Za plebejskość, świadectwo bycia motłochem itd. uznaję brak poszanowania dla nauki i przeliczanie wszystkiego na pieniądze, nie ma to nic wspólnego z pochodzeniem społecznym. Szlachta też zawierała związki małżeńskie między osobami spokrewnionymi. Naprawdę, daj sobie spokój.Dlaczego tylko międzywojnie ? Myślisz, że chów wsobny w obrębie jednej parafii przez kilka stuleci, nie ma wpływu na kondycję takiego współczesnego plebejusza z dr czy też dr hab ? Nauka twierdzi coś innego ha ha. Skoro zaczynasz od szermowania plebejskością to proszę bardzo. Bądź jednak konsekwentny.Współcześnie nazwiska nijak mają się do pochodzenia społecznego, to nie międzywojnie, za którym pewnie tak bardzo tęsknisz...U ha ha ha ....a kto wspomniał wcześniej o "obywatelach z plebsu" ??? Stwierdzam jedynie fakt oczywisty, iż świetna większość doktorków i habilitantów również pochodzi z plebsu, na co wskazują ich plebejskie nazwiska. Kiedy jakaś niedojda intelektualna usiłuje machać w dyskusji scyzorykiem i śmiesznymi hasełkami, więc dostaje w swój pusty łeb maczugą ...i tak oto zostaje sprowadzona do parteru. Doczekamy się wreszcie tych tytułów prac doktorskich i habilitacyjnych darmozjadów ? Czy to może jaka wiedza tajemna, do której zwykły obywatel nie ma prawa się odnieść ?Czyżby pan wysadzony z siodła szlachcic? Takim argumentem sam się "zaorałeś" i przyzwoici ludzi zaprzestaną z tobą dyskusji.Wiecej obywateli z plebsu z zasilkiem mops i 500 plu. Wszyscy beneficjenci mops i ich dzieci i wnuki to same nieroby, lenie i zlodziejeOooo czyli okazuje się, że patolka typu pińcset plus ma co nieco wspólnego z takimi darmozjadami dr i dr hab. Jedni i drudzy to PASOŻYTY. HA HA HA. Swoją drogą patrząc na nazwiska tych awansowanych również plebsu tam pod dostatkiem.
|
|
Mój jakże pocieszny adwersarzu.....a cóż to znaczy "prace bronią się same" ????? Bo recenzują je jako coś pozytywnego inne "wyższe rangą" darmozjady i pasożyty, których żałosna twórczość wnosi tyle samo co fatmazony doktorków .....a więc NIC. Nie rozśmieszaj mnie. Szukać tytułów mi się nie chce, ot i co. Czekam aż ktoś twierdzący, iż bazgroły "nowokreowanych" maja jakikolwiek sens przedstawi nam je tutaj I tryumfalnie stwierdzi - "nie masz racji łotrze". W czym problem ? Zabawne. W którym to momencie ja plączę się we własnych twierdzeniach ? Otóż konsekwentnie cały czas racjonalnie udowadniam, że zarówno ty jak i tobie podobni nie macie racji. Co do argumentowania, bronienia swoich racji.....to miło, że zaczynasz niemal przepisywać moje słowa. Zaczynasz się utożsamiać ze swoim "prześladowcą" ? Syndrom sztokholmski zaczyna się powoli ujawniać ? U ha ha ha ha ha.Myślę że prace, które uzyskały pozytywne recenzje profesorów i przeszły skomplikowane procedury bronią się same, a mi osobiście szkoda już czasu na dyskusję z kimś takim jak ty. Gdyby cię naprawdę interesowały tematy tych prac, bez problem znalazłbyś je na odpowiednich stronach internetowych. Chcesz to sobie przyjmij, że wygrałeś, ale myślę, że nikogo przyzwoitego nie przekonałeś. To, że uznajesz moje argumenty za bezsensowne, nie znaczy że takie są. Ja uznaję twoje za absurdalne, twierdzę że nie umiesz argumentować, bronić swoich racji, plączesz się w swoich argumentach, jesteś żałosny itp. itd. Także, możesz się już zająć kolejną bezsensowną dyskusją w sieci.Oooo jesteś jasnowidzem ? Kto wie może wśród chłamu znalazłby się także jakiś tytuł pracy o dziwo wartościowej. Dlaczego ci "wykształceni rzekomo mieliby takie informacje wyszukiwać, dla jakiegoś typka z internetu" ???? Ależ odpowiedź jest banalnie prosta - PO TO ŻEBY MU UDOWODNIĆ, ŻE NIE MA RACJI. Swoją drogą zadziwia mnie ubóstwo umysłowe takich "wykształconych", którzy zupełnie radzą sobie w dyskusji. Nie potrafią argumentować, bronić swoich racji, udowadniać słuszności swoich twierdzeń.....jakież to smutne.A przepraszam bardzo, to ludzie wykształceni mają dla jakiegoś typka z internetu takie informacje wyszukiwać? Są one powszechnie dostępne w internecie. Jeśli ktoś by to za ciebie znalazł byłoby tak: "Tytuł pracy - hahaha, nic nie warty kurz biblioteczny, nikt tego nie przeczyta, nic to nie wnosi". Więc może darujmy to sobie, bo i tak każdy wie co napiszesz. SatisChciałbym wiedzieć na jakie bzdury idą moje podatki.Konkrety gamońku konkrety....czekam na tytuły rozpraw uczonego plebsu.Czyżby pan wysadzony z siodła szlachcic? Takim argumentem sam się "zaorałeś" i przyzwoici ludzi zaprzestaną z tobą dyskusji.Wiecej obywateli z plebsu z zasilkiem mops i 500 plu. Wszyscy beneficjenci mops i ich dzieci i wnuki to same nieroby, lenie i zlodziejeOooo czyli okazuje się, że patolka typu pińcset plus ma co nieco wspólnego z takimi darmozjadami dr i dr hab. Jedni i drudzy to PASOŻYTY. HA HA HA. Swoją drogą patrząc na nazwiska tych awansowanych również plebsu tam pod dostatkiem. |
|
Satis, żegnam.
|
|
Jeśli już o szlachcie mowa, owszem takie związki w pokrewieństwie bywały. Jednak to dotyczyło bardziej arystokracji. Poza tym dlaczego ciągle wspominasz o szlachcie ? Pytanie o sensowność danej pracy "naukowej" jest najzupełniej racjonalne. Tu nie chodzi o prymitywne przeliczanie wszystkiego na wartości materialne. Tu chodzi o sens tej rzekomo naukowej działalności. Jeżeli ktoś sam sobie w ramach swoich fanaberii zasponsoruje od a do z, doktoracik np na temat sposobów "rozmnażania się dżdżownicy kalifornijskiej w kontekście współczesnych przemian cywilizacyjnych"...ok nie ma sprawy. Ale nie za pieniądze podatników i nie w ramach działalności danej uczelni. Plebejskość owszem ma konkretne znaczenie, zaś twoje widzimisię w tym względzie nie ma żadnego wpływu na ten fakt.Za plebejskość, świadectwo bycia motłochem itd. uznaję brak poszanowania dla nauki i przeliczanie wszystkiego na pieniądze, nie ma to nic wspólnego z pochodzeniem społecznym. Szlachta też zawierała związki małżeńskie między osobami spokrewnionymi. Naprawdę, daj sobie spokój.Dlaczego tylko międzywojnie ? Myślisz, że chów wsobny w obrębie jednej parafii przez kilka stuleci, nie ma wpływu na kondycję takiego współczesnego plebejusza z dr czy też dr hab ? Nauka twierdzi coś innego ha ha. Skoro zaczynasz od szermowania plebejskością to proszę bardzo. Bądź jednak konsekwentny.Współcześnie nazwiska nijak mają się do pochodzenia społecznego, to nie międzywojnie, za którym pewnie tak bardzo tęsknisz...U ha ha ha ....a kto wspomniał wcześniej o "obywatelach z plebsu" ??? Stwierdzam jedynie fakt oczywisty, iż świetna większość doktorków i habilitantów również pochodzi z plebsu, na co wskazują ich plebejskie nazwiska. Kiedy jakaś niedojda intelektualna usiłuje machać w dyskusji scyzorykiem i śmiesznymi hasełkami, więc dostaje w swój pusty łeb maczugą ...i tak oto zostaje sprowadzona do parteru. Doczekamy się wreszcie tych tytułów prac doktorskich i habilitacyjnych darmozjadów ? Czy to może jaka wiedza tajemna, do której zwykły obywatel nie ma prawa się odnieść ?Czyżby pan wysadzony z siodła szlachcic? Takim argumentem sam się "zaorałeś" i przyzwoici ludzi zaprzestaną z tobą dyskusji.Wiecej obywateli z plebsu z zasilkiem mops i 500 plu. Wszyscy beneficjenci mops i ich dzieci i wnuki to same nieroby, lenie i zlodziejeOooo czyli okazuje się, że patolka typu pińcset plus ma co nieco wspólnego z takimi darmozjadami dr i dr hab. Jedni i drudzy to PASOŻYTY. HA HA HA. Swoją drogą patrząc na nazwiska tych awansowanych również plebsu tam pod dostatkiem. |
|
Satis, żegnam.Ha ha ha....tylko tyle ? |
|
Wyprodukowali kolejną partię towaru bez żadnej jakości.
|
|
Wyprodukowali kolejną partię towaru bez żadnej jakości.Dowody? |
|
Przedstaw dowód, że radosna twórczość tych dr oraz dr hab ma jakąś wartość poza wartością makulatury.Wyprodukowali kolejną partię towaru bez żadnej jakości.Dowody? |
|
Głopi jesteś jak twoja matka, stan na murarce to se dowiesz ile trzeba zap....lać.
|
Strona 5 z 5
Dodaj odpowiedź:
Przerwa techniczna ... ...
|