
Lublin. Ulica Chłodna, niedaleko ulica Kunickiego. Niedaleko dworzec, tuż przy skrzyżowaniu komisariat policji. A tuż za nim istne wysypisko śmieci w samym sercu miasta. Miasto o tej sytuacji wie, ale nie może zrobić praktycznie nic.

Miejsce o którym mowa przylega do Czerniejówki. Prowadzi tędy ścieżka, kiedyś można było tu przejść wzdłuż rzeki i dojść do ulicy Garbarskiej. Teraz powstaje tam osiedle i przejścia nie ma, ale wzdłuż Czerniejówki ludzie nadal chętnie spacerują. Spacery w tym miejscu jednak do najprzyjemniejszych nie należą. A to za sprawą nielegalnego wysypiska śmieci.
Porozrzucane butelki, sterty ubrań, złom i gruz. Taki jest obraz opisywanej działki. Miasto, co ciekawe, o sprawie wie doskonale. Problemem jest jednak to, że zgodnie z prawem nic zrobić nie może.
– Sprawa zaśmieconej działki jest znana Wydziałowi Zieleni i Gospodarki Komunalnej. Pozostajemy w tej sprawie w kontakcie ze Strażą Miejską Miasta Lublin – informuje Monika Głazik z biura prasowego lubelskiego Ratusza.
Co stanowi więc problem, żeby działkę tę uporządkować? Ludzie, którzy teren zaśmiecają wejść na niego mogą, gdyż nie jest on ogrodzony. Miasto jednak ma przed sobą niewidzialną barierę… prawo i wejść na działkę nie może.
– Działka na ul. Skośnej, na której znajdują się odpady, stanowi nieruchomość prywatną – informuje Głazik.
Ale tu pojawia się kolejny problem.
– Jedyny właściciel nieruchomości zmarł w 1997 r., a w dostępnych rejestrach do tej pory nie odnaleziono informacji o spadkobiercach. Z tego względu obecnie brak jest podmiotu odpowiedzialnego za jej (działki – dop. red.) utrzymanie – zaznacza Głazik.
– W obecnym stanie prawnym nie ma możliwości wyegzekwowania usunięcia odpadów z nieruchomości, gdyż nie jest możliwe prowadzenie postępowania wobec osób, które nie żyją. Miasto natomiast nie może usuwać odpadów z prywatnej działki, gdyż obowiązek utrzymania czystości spoczywa na właścicielu lub zarządcy terenu. W sytuacji, gdy właściciel nie żyje, a spadkobiercy nie są znani, postępowanie w celu wyegzekwowania obowiązków związanych z utrzymaniem czystości i porządku staje się niemożliwe. Straż Miejska Miasta Lublin wykorzystała już dostępne środki prawne – wyjaśnia sytuację urzędniczka.
Co w takim razie dalej stanie się z nielegalnym wysypiskiem?
– Obecnie poszukujemy rozwiązania tej sytuacji, żeby zalegające odpady mogły zostać usunięte. Wydział Energii i Gospodarowania Mieniem analizuje kwestie związane z potencjalnymi spadkobiercami tej nieruchomości – informuje Głazik.
