Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

4 października 2020 r.
12:01

Pomnikowa twórczość na czułą nutę. Natalia Kukulska o swojej nowej płycie z muzyką Chopina

5 0 A A
Nie chciałam śpiewać tak, jak śpiewam na swoich płytach popowych. Chciałam zaśpiewać trochę bardziej prosto, z namaszczeniem na interpretację, słowo – opowiada Natalia Kukulska
Nie chciałam śpiewać tak, jak śpiewam na swoich płytach popowych. Chciałam zaśpiewać trochę bardziej prosto, z namaszczeniem na interpretację, słowo – opowiada Natalia Kukulska (fot. Karolina Wilczyńska)

– Teraz poczucie odpowiedzialności było duże. Wszyscy staraliśmy się uszanować tę „świętość” Fryderyka Chopina. W Polsce patrzenie na niego jest bardzo pomnikowe – ROZMOWA z Natalią Kukulską, polską wokalistką

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

• Lubi pani wracać pamięcią do przeszłości, do dzieciństwa?

– Nie robię tego często. Mam dobre i trochę trudniejsze wspomnienia. Ogólnie wspominam swoje dzieciństwo dość kolorowo.

• Pytam, bo w jednym z wywiadów powiedziała pani, że szkole muzycznej analizowaliście utwory Fryderyka Chopina. Teraz ponownie sięga pani po jego muzykę. To jest pewnego rodzaju sentymentalna podróż?

– W szkole muzycznej uczyliśmy się o kompozycjach, formach utworów. To było takie czysto teoretyczne. Na historii muzyki poznaje się i słucha utworów z różnych epok. Bardziej mówiłam wtedy o tym, że to był pierwszy raz, kiedy tak analitycznie podchodziłam do muzyki Fryderyka Chopina. Teraz miałam już inne spojrzenie – to była inspiracja utworami i bardzo bliska współpraca z aranżerami w temacie przełożenia tego na formę symfoniczną. Nowe było dla mnie to, że słuchałam tych utworów pod kątem tematów, które dałoby się przełożyć na tematy wokalne. To nie jest takie proste. W przypadku gry na fortepianie mamy skalę ograniczoną jedynie liczbą klawiszy, a wokalnie są to rzeczy trudne i czasem nieosiągalne. Poza tym, tworzyliśmy coś na kształt takiej piosenki symfonicznej bo powstały też teksty.

• Jak wyglądał proces tworzenia albumu „Czułe struny”?

– Pierwszy etap to był wybór. Sporządziłam taką pulę utworów, które wydały mi się dobre do przełożenia, by temat pianistyczny stał się wokalną kantyleną (śpiewny przebieg melodii – przyp. aut.). Aranżerzy, których zaprosiłam, korzystali z tej listy, ale w kilku przypadkach mieli swoje propozycje, które były dla mnie zaskakujące i ciekawe. Z tego co pamiętam, to Krzysztof Herdzin zaproponował Mazurka a-moll, którego nie miałam na liście. Z kolei Nikola Kołodziejczyk w ogóle wybrał utwory spoza tej listy – fragment koncertu fortepianowego, co było dla mnie odkrywcze i etiudę As-dur, która jest bardzo mało znana. To duża wartość tej płyty, nie ma na niej tylko tak zwanych „hitów chopinowskich”.

Później pracowałam z aranżerami nad formą utworu. Oprócz wymienionych panów, są nimi jeszcze Adam Sztaba, Paweł Tomaszewski i Jan Smoczyński. Często musieliśmy dobrać optymalną dla mnie tonację, na przykład, polonez As-dur byłby w oryginalnej tonacji nie do zaśpiewania dla głosu ludzkiego. Staraliśmy się uszanować melodię, może w kilku utworach jest ona trochę zmodyfikowana, jeśli była taka potrzeba techniczna. Czasami melodię kontynuuje lub przechwytuje jakiś instrument. W Polonezie As-dur śpiewam w pewnym momencie tercję a melodię gra klarnet. Jeśli chodzi o harmonię i zmiany, to każdy aranżer podszedł do tego inaczej, ze swoją inwencją twórczą, nadając nowego kontekstu melodii. Czasem harmonia i podziały rytmiczne są bliskie myśli Chopina, a czasem jest to zupełnie inne i nowe rozdanie.

Gdy już powstały aranżacje, to dostawałam je w formie demo, na którą naśpiewywałam wokal. Panowie w tym czasie dopracowywali partytury. Ja zabierałam się za teksty – do połowy utworów napisałam je sama, a do pozostałych zaprosiłam artystki, których estetykę słowa cenię. Cieszyłam się, że są to wokalistki, bo mają one takie doświadczenie praktyczne, jeżeli chodzi o śpiew, żeby te słowa czy sylaby układały się wygodnie do śpiewania.

Potem spotkaliśmy się w studiu. Najpierw na próbach z orkiestrą Sinfonia Varsovia i muzykami sesyjnymi. Dla mnie to wielki zaszczyt, że ta wspaniała orkiestra wzięła udział w tym projekcie. Same nagrania, razem z próbami, trwały trzy dni. Nagrał i zmiksował to wszystko Leszek Kamiński. Wokale nagrywałam oddzielnie, w swoim domowym studiu. A następnie już podczas „lockdownu” Leszek miksował całość i paradoksalnie to zamknięcie dało szansę na dłuższą i spokojną pracę. Cała logistyka tego przedsięwzięcia była bardzo wymagająca.

• Jak zabrać się do pisania tekstów do takiej muzyki?

– Zupełnie szczerze i prawdziwie. Nikt by się tego nie podjął, gdyby podchodził do tego z myślą, by dorównać genialnej warstwie muzycznej. Postać Chopina onieśmiela. Takie myślenie trzeba było od razu odrzucić, bo nie w tym rzecz. Muzyka jest czymś bardzo żywym, czymś, co bez tekstu istnieje jako język emocji. Nawet jak mamy muzykę bez warstwy lirycznej, to możemy sobie wyobrazić, o czym ona opowiada – wiemy, czy jest groźna, smutna, wesoła... Zależało mi na tym, żeby to było osobiste, żeby każda artystka pokazała, jakie emocje w nas wywołuje ta muzyka i by je nazwała.

Ta płyta nie jest ani przeróbką Fryderyka Chopina, ani mierzeniem się z nim. To jest spojrzenie artystyczne wielu twórców, przez co ta płyta wydaje mi się również oryginalna. Jest to praca zbiorowa, chociaż mój był pomysł i scalam to muzyczne spotkanie w jakimś sensie.

• Pierwsze skojarzenie, jakie miałem po wysłuchaniu już pierwszego utworu było takie, że te piosenki mają charakter bardzo musicalowy.

– Warstwa muzyczna jest bardzo filmowa – przestrzenna, obrazowa, opisowa. To nie jest jakaś monotonia czy schemat, tylko te formy są bardzo rozbudowane. Utwór, który otwiera płytę, w aranżacji Krzysztofa Herdzina, jest osadzony w klimacie tej dobrej klasyki hollywoodzkiej lat 20. Mamy tam piękne harmonie, takie właśnie filmowe. Ale już utwór „Ktoś całkiem nowy” w aranżacji Nikoli Kołodziejczyka, przez to, że ma taką linearną opowieść tekstową, może mieć taki charakter musicalowy. Można sobie wyobrazić, że to jest cała historia, którą jeszcze „podbija” muzyka. Są bardzo bogate formy instrumentalne, takimi formami w muzyce popowej już dawno się nie posługujemy – dużą dynamiką, są też zmiany rytmu i metrum. Są też bardzo rozbudowane wstępy, które już same w sobie stanowią oddzielne kompozycje.

Czułe struny Jak mówi Natalia Kukulska, jednym z pretekstów do stworzenia takiego albumu była przypadająca w tym roku 210. rocznica urodzin Fryderyka Chopina. Teksty do muzyki sławnego kompozytora napisała wokalistka oraz artystki zaproszone przez nią do współpracy: Mela Koteluk, Kayah, Gaba Kulka, Natalia Grosiak oraz Bovska. Aranżacją zajęło się z kolei pięciu polskich kompozytorów: Krzysztof Herdzin, Nikola Kołodziejczyk, Adam Sztaba, Paweł Tomaszewski oraz Jan Smoczyński. Pod ich batutą zabrzmiała orkiestra Sinfonia Varsovia. W nagranie albumu zaangażowanych było około 100 osób

• Czy można powiedzieć, że to jest pani najambitniejsze dzieło w karierze?

– Trudno mi to ocenić, ale na pewno było najbardziej wymagające. Ode mnie, jako wokalistki, również. Nie chciałam śpiewać tak, jak śpiewam na swoich płytach popowych. Chciałam zaśpiewać trochę bardziej prosto, z namaszczeniem na interpretację, słowo. Musiałam być w dobrej formie warsztatowo, żeby podołać pewnym rzeczom, więc to też było wymagające. Z drugiej strony Leszek Kamiński pilnował tego, żebym była sobą, żebym nie za bardzo śpiewała „na baczność”. Ten przekaz miał być prawdziwy, szczery z mojej strony, bez kalkulacji, jakim zrobię to sposobem i techniką.

Od strony organizacyjnej, logistycznej to było na pewno największe przedsięwzięcie w moim życiu. Chociaż taki wokalny skok to już miałam kiedyś, może nawet większy niż teraz. To był musical „Miss Saigon”, w którym śpiewałam główną rolę żeńską Kim. Ona była szczególnie wymagająca, zwłaszcza że kiedy zgodziłam się wziąć udział, to okazało się, że musimy przyspieszyć premierę, bo kończy się licencja. Wojciech Kępczyński, dyrektor Teatru Muzycznego Roma, powiedział: „Natalia, ja wiem, że to jest nierealne, ale może się uda. Mamy trzy tygodnie”. Te utwory były poza moją skalą i to było najtrudniejsze.

Teraz poczucie odpowiedzialności było duże. Wszyscy staraliśmy się uszanować tę „świętość” Fryderyka Chopina. W Polsce patrzenie na niego jest bardzo pomnikowe. Powstało trochę jazzowych interpretacji, ale wokalnych, z tekstami, bardzo mało. Dodaliśmy do tej muzyki swoją treść. Każdy wiedział, że mamy do czynienia z czymś wielkim i kunsztownym. Twórcy i wykonawcy dali z siebie wszystko i podeszli do tego z taką dużą, tytułową czułością.

• Czy znalazły się osoby, które powiedziały pani, że dla nich to swego rodzaju profanacja muzyki Fryderyka Chopina? W internecie takie komentarze się pojawiają.

– Nie. Bezpośrednio przy mnie nikt tego tak nie nazwał. Wszystko zależy od podejścia. Według niektórych purystów, klasyki nie wolno ruszać z zasady, a ta zasada jest ich zasadą. Ta muzyka i tak istnieje. My nie przestawiamy nut w fortepianówkach czy partyturach. Robimy zupełnie nowe rozdanie i nikt nikogo nie zmusza do słuchania tego, co powstało. Na szczęście odbiór albumu jest wspaniały, zarówno jeśli chodzi o przyjęcie sprzedażowe, recenzje, jak i o emocje ludzi, którzy się tym ze mną dzielą. Ta płyta trafiła chyba w dobry czas. Ten rodzaj wrażliwości, który na niej jest, okazał się ludziom potrzebny w tych dziwnych czasach, które teraz mamy. Zawsze będzie ktoś taki, kto powie, że sobie tego nie wyobraża. Sama zastanawiam się, czy Fryderyk Chopin by chciał, żeby jego twórczość była tylko pomnikowa, nie mogłaby żyć i być inspiracją dla artystów. Trudno jest wyrokować, co Fryderyk Chopin by powiedział (śmiech).

Włożyliśmy w to wszyscy bardzo dużo emocji i jest to nasze spojrzenie na tę wielką i cenną twórczość. Nie inspirowałoby nas przecież coś niewartościowego. Mamy rok 2020, 210. rocznicę urodzin Fryderyka Chopina i mamy inne spojrzenie niż jeszcze 100 lat temu. Fryderyk Chopin, kiedy pisał swoje kompozycje, inspirował się folklorem. Czasami nawet bardzo dosłownie, przekładając to, co usłyszał. To było też zupełnie naturalne, bo taka jest kolej rzeczy. Muzyka, jako język uniwersalny, to połączenie nut, przez które powstają harmonie wywołujące żywe emocje, które każdy odbiera trochę inaczej. Jeżeli możemy nadać temu nowy kontekst, to jest to dodatkowa wartość.

• Planuje pani zagrać koncerty symfoniczne z tym repertuarem?

– Tak. W październiku odbędzie się jeden koncert, ale w przyszłym roku już mamy kolejne terminy. Ten pierwszy w filharmonii w Szczecinie gramy w ramach programu „Kultura w sieci”. Koncert zostanie zarejestrowany i 23 października trafi do internetu i będzie można go zobaczyć. Przeżywam bardzo to wydarzenie, bo będzie to nasze pierwsze spotkanie na żywo i pojawią się na nim wszyscy aranżerzy, a każdy zadyryguje swoimi utworami.

W przyszłym roku planowane są koncerty w różnych pięknych salach. Odwiedzimy Kraków oraz Wrocław... Zaczynamy 14 lutego. Bardzo się na to cieszę, bo nic nie zastąpi kontaktu z publicznością na żywo, żadne szkiełko ekranu nie odda tej atmosfery.

e-Wydanie

Pozostałe informacje

Poszukiwany listem gończym zaskoczony wizytą policjantów

Poszukiwany listem gończym zaskoczony wizytą policjantów

41-letni mężczyzna poszukiwany przez sądy w Elblągu i Siedlcach został zatrzymany w powiecie garwolińskim. Ryccy kryminalni zaskoczyli go wcześnie rano, gdy przebywał w jednym z domów.

Sebastian Rudol od środy jest już piłkarzem ŁKS

Obrońca Motoru Lublin oficjalnie zmienił klub

Plotki szybko się potwierdziły. W środowy wieczór Motor Lublin poinformował, że kontrakt z Sebastianem Rudolem został rozwiązany za porozumieniem stron. Zawodnik tego samego dnia podpisał umowę z pierwszoligowym ŁKS Łódź.

Rzekomy pomór drobiu nie odpuszcza. Prawie 34 tysięcy kur do uśmiercenia

Rzekomy pomór drobiu nie odpuszcza. Prawie 34 tysięcy kur do uśmiercenia

Czwarte ognisko rzekomego pomoru drobiu w województwie lubelskim stwierdzono w gospodarstwie hodującym kury. Wszystkie dotychczasowe ogniska tej choroby wykryto w gminie Międzyrzec Podlaski. W regionie obowiązują szczepienia kur i indyków.

MKS FunFloor przegrał pierwszy mecz pod wodzą Pawła Tetelewskiego
galeria

MKS FunFloor Lublin przegrał z KPR Gminy Kobierzyce

KPR Gminy Kobierzyce wyrasta na koszmar MKS FunFloor. W tym sezonie obie ekipy spotkały się już dwa razy i oba mecze zakończyły się porażkami lubelskiej siódemki. I nie jest ważne, czy na ławce trenerskiej zasiadała Edyta Majdzińska, czy jak w środowy wieczór Paweł Tetelewski. Drużyna z Dolnego Śląska w obu przypadkach była wyraźnie lepsza.

Są aktywni i dbają o środowisko. Wyjątkowa lekcja edukacyjna w SP nr 39 w Lublinie
galeria

Są aktywni i dbają o środowisko. Wyjątkowa lekcja edukacyjna w SP nr 39 w Lublinie

Jak uchronić się przed powodzią? Jakie organizmy żyją w Bystrzycy? Tego dowiedzieli się dzisiaj uczniowie ze szkoły podstawowej nr 39 w Lublinie podczas zajęć z programu "Aktywni Błękitni".

Trening kosmetologiczny dla seniorów
galeria

Trening kosmetologiczny dla seniorów

Automasaż, gimnastyka mięśni twarzy i pielęgnacja ciała. Tego uczyli się lubelscy seniorzy.

Wjechał na tor kolejowy i zawisł na rampie

Wjechał na tor kolejowy i zawisł na rampie

28-letni mieszkaniec Terespola zignorował zakaz wjazdu. Mężczyzna nie zauważył krawędzi rampy i utknął na torach kolejowych.

Lubelskie obchody rocznicy wybuchu powstania styczniowego

Lubelskie obchody rocznicy wybuchu powstania styczniowego

Lublin uczcił 162. rocznicę wybuchu powstania styczniowego. Władze oraz społeczność szkolna zapaliły znicze i złożyły kwiaty w miejscach pamięci.

Gala karnawałowa w Operze
7 lutego 2025, 18:00

Gala karnawałowa w Operze

Mamy karnawał, czas zabawy. Opera Lubelska zaprasza na Galę Karnawałową w stylu brilliant, która zaświeci blaskiem Wiednia i Paryża.

Wszystkiego najlepszego wszystkim dziadkom!
MEMY
galeria

Wszystkiego najlepszego wszystkim dziadkom!

22 stycznia obchodzimy Dzień Dziadka. To właśnie dzięki nim świat jest lepszy.

Ul. Bernardyńska jeszcze dziś zamknięta dla ruchu
galeria

Ul. Bernardyńska jeszcze dziś zamknięta dla ruchu

Ulica Bernardyńska nadal pozostaje zamknięta dla ruchu. Obowiązują objazdy komunikacji miejskiej. Decyzja o otwarciu ulicy może zapaść jutro.

Sebastian Rudol może wkrótce pożegnać się z Motorem Lublin

Sebastian Rudol pożegna się z Motorem Lublin?

Niespodziewane wieści transferowe. Według plotek wkrótce Motor Lublin może opuścić Sebastian Rudol. Środkowy obrońca pokazał się na jesieni z bardzo dobrej strony, ale w zimie żółto-biało-niebiescy sprowadzili już dwóch stoperów. „Rudi” ma przenieść się do pierwszoligowego ŁKS Łódź.

Zigi Zana

Miał być przełom, a jest problem. Kupiec nie zapłacił za najdroższą klacz aukcji Pride of Poland

Typowana jako faworytka ubiegłorocznej aukcji Pride of Poland, klacz Zigi Zana taką się okazała. Problem w tym, że stadnina w Michałowie do tej pory nie doczekała się 145 tys. zł euro. To cena, za którą wylicytował ją kupiec z Belgii.

Uroczystości pogrzebowe Marianny Krasnodębskiej
galeria

Uroczystości pogrzebowe Marianny Krasnodębskiej

Marianna Krasnodębska pseud. „Wiochna” zmarła w wieku 101 lat. Uroczystości pogrzebowe odbyły się w środę na cmentarzu na Majdanku.

Pijany omal nie wjechał w dzieci. Miał 3 promile i zakaz kierowania

Pijany omal nie wjechał w dzieci. Miał 3 promile i zakaz kierowania

Gdyby nie reakcja świadków, mogłoby dojść do tragedii. Jedna z dziewczynek odskoczyła w ostatniej chwili.

ALARM24

Masz dla nas temat? Daj nam znać pod numerem:
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

kliknij i poinformuj nas!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium