

Po domowej inauguracji z ŁKS Łódź piłkarzy Górnika Łęczna czeka pierwszy w tym roku mecz wyjazdowy. Na otwarcie 21. kolejki zielono-czarni zagrają na wyjeździe z Polonią Warszawa, w barwach której spotkają swoich niedawnych kolegów z łęczyńskiej szatni

Inauguracja rundy wiosennej w Łęcznej udała się Górnikowi średnio. Wprawdzie kibice w minioną niedzielę obejrzeli bardzo zacięty mecz pomiędzy Górnikiem, a ŁKS Łódź, ale zakończony podziałem punktów. Po końcowym gwizdku oba zespoły odczuwały niedosyt, ale chyba nieco większy był on po stronie gospodarzy, którzy w końcówce dali sobie strzelić gola na 2:2 i zamiast trzech punktów dopisali na swoje konta tylko jeden. – Przed meczem mówiłem, że w tym pojedynku będziemy walczyć o każdy centymetr boiska. ŁKS jest naprawdę dobrą drużyną. Popełniliśmy kilka błędów i straciliśmy dwie bramki. Natomiast zdobyliśmy również dwa gole, co nas cieszy. Mieliśmy swoje okazje i mogliśmy odnieść zwycięstwo w tym spotkaniu, dlatego czujemy lekki niedosyt – powiedział po spotkaniu Jakub Bednarczyk, obrońca Górnika, który zaliczył asystę przy trafieniu Damiana Warchoła. – Uważam, że zabrakło nam bramki na 3:1, która uspokoiłaby ten mecz. ŁKS był groźny do samego końca i udało się im doprowadzić do remisu. Później dążyliśmy do przechylenia losów tego starcia na naszą korzyść, ale niestety zabrakło nam czasu – dodał kapitan łęcznian Adam Deja.
W piątkowy wieczór, na otwarcie 21. kolejki podopieczni trenera Stano zagrają w Warszawie z tamtejszą Polonią. I wiele wskazuje na to, że mogą spotkać się na boisku ze swoimi niedawnymi kolegami. Piłkarzami „Czarnych Koszul” od tego sezonu są bowiem Souleymane Cisse, Ilkay Durmus i Mateusz Młyński. Pierwszy z nich nie zagrał przed tygodniem w zremisowanym 0:0 meczu wyjazdowym z Arką Gdynia, ale Turek i Polak wybiegli w podstawowym składzie. Teraz z pewnością będą chcieli przypomnieć się swoim niedawnym partnerom z szatni poprzez napsucie im krwi, a może nawet i zdobycie bramki.
Jak wygląda sytuacja kadrowa Górnika przed pierwszym meczem wyjazdowym? W ostatnich dniach lekki uraz przytrafił się Egzonowi Kryeziu. W meczu z ŁKS nie wystąpił także z tego samego powodu Jonathan de Amo i być może tej dwójki zabraknie również w piątek.
W poprzedniej rundzie Górnik pokonał u siebie Polonię 3:1, ale warto pamiętać, że za wyniki „Czarnych Koszul” odpowiadał wówczas trener Rafał Smalec, a drużyna zajmowała miejsce w dolnych rejonach tabeli. Pod koniec sierpnia 2024 roku szkoleniowcem Polonii został Mariusz Pawlak i pod jego wodzą zespół spisuje się zdecydowanie lepiej. Dlatego zielono-czarnych w stolicy czeka nie lada wyzwanie. – Myślę, że nie będzie to łatwe spotkanie. Polonia po zmianie trenera bardzo dobrze punktuje. W Gdyni wywalczyli punkt i w meczu z nami będą bardzo zmotywowani – mówi Damian Warchoł, napastnik Górnika. – Czy mam patent na Polonię? Tak, bo w przeszłości w barwach innych drużyn na Konwiktorskiej potrafiłem o sobie przypomnieć i mam nadzieję, że tak będzie i tym razem – dodał najlepszy strzelec Górnika.
Początek meczu na stadionie przy ul. Konwiktorskiej zaplanowano na godzinę 18. Spotkanie będzie można obejrzeć w internecie pod adresem sport.tvp.pl
