

Nielegalne rajdy terenówek stają się zmorą nadbużańskich wsi. Radni i mieszkańcy gminy Janów Podlaski skarżą się, że problem narasta.

- Praktycznie co tydzień grupa kilkunastu samochodów terenowych urządza sobie takie rajdy w miejscowościach nad Bugiem. Jeżdżą po łąkach, polach uprawnych, cennych przyrodniczo terenach – sygnalizował na ostatniej sesji Marek Janczuk, radny gminy Janów Podlaski. – Z roku na rok to się nasila. Ostatnio widziałem 11 samochodów. Próbowałem robić zdjęcia, to były głównie rejestracje z województwa mazowieckiego – dodał radny. Najczęściej do takich rajdów dochodzi w miejscowościach typowo nadbużańskich, m.in. w Starym Bublu.
Problem potwierdzili obecni na sesji mieszkańcy. – Nikt nie zważa, że to pola uprawna i łąki prywatne. Jeżdżą też quadami i trudno ich dogonić. Zwróciłem kiedyś uwagę takiej osobie, to odpowiedziała „A co mi zrobisz? ”- relacjonował jeden z mieszkańców.
Informacja o nielegalnych rajdów widnieje w policyjnej Krajowej Mapie Zagrożeń i Bezpieczeństwa. – Proponuję, by za każdym razem zaznaczać takie przypadki na tej mapie – zasugerował Krzysztof Radzikowski, zastępca wójta.
Jeszcze inną sugestię miał wiceprzewodniczący rady. – Jeśli ktoś wjeżdża na prywatne pole i niszczy uprawy, to sprawę trzeba zgłosić na policję. Można zadzwonić na numer 112 - stwierdził Wojciech Wiszniewski.
- Może warto postawić znaki zakazu przy polach uprawnych, bo to nie są miejsca rekreacji- zaznaczył z kolei jeden z mieszkańców.
Urzędnicy póki co obiecują, że uczulą na problem policjantów z komisariatu w Janowie Podlaskim.
