
Mieszkańcy ulicy Janowskiej od lat bezskutecznie domagają się remontu zniszczonej drogi, oświetlenia i uporządkowania terenu. Po pracach kanalizacyjnych ulica zamieniła się w dziurawe pobojowisko, a MPWiK odmówił naprawy – twierdzą. – Jest ciemno, niebezpiecznie i brudno. To nie jest życie, tylko walka o przetrwanie – mówią. Teraz szykują wniosek do budżetu obywatelskiego, bo na pomoc miasta przestali liczyć.

"Ciężki sprzęt rozjechał nam drogę. MPWiK powiedział: Nie nasz problem"
Kiedy kilka lat temu na ulicy Janowskiej rozpoczęto budowę kanalizacji, mieszkańcy mieli nadzieję, że przy okazji poprawi się stan nawierzchni. Niestety, efekt okazał się odwrotny. Kilkanaście metrów asfaltu i dziury, później znowu asfalt. Nowa nawierzchnia została wyłożona tylko w okolicy zamontowanych studzienek. Dzisiaj, zdaniem mieszkańców, droga znów wymaga remontu.
– Przyjechali sprzętem na gąsienicach i wszystko rozjechali. Na koniec stwierdzili, że nie popsuli starej nawierzchni, więc nie muszą kłaść nowej. I zostawili nam to błoto – opowiada jeden z mieszkańców, pokazując dziury w drodze wypełnione wodą.
Wcześniej droga była wyłożona tzw. destruktem. Mieszkańcy twierdzą, że po jego utwardzeniu, ulica była komfortowa w użytkowaniu. To miało się zmienić po wspomnianym skanalizowaniu.
MPWiK, który był zleceniodawcą prac, formalnie odebrał inwestycję, choć, jak twierdzą mieszkańcy, zgłaszali liczne niedoróbki. – Ktoś przyjechał, spojrzał, podpisał papier i… kasa wzięta. A my zostaliśmy z tym bałaganem – dodaje z goryczą.
Obecnie w dziurach w drodze zbiera się woda i powstają kałuże. To prowadzi do coraz szybszej dewastacji nawierzchni. Mieszkańcy mówią też o tym, że zwiększa to koszty eksploatacji ich pojazdów, które codziennie pokonują drogę po koleinach.
Wskazują też na sytuację, która miała mieć miejsce niedługo po wykonaniu kanalizacji, gdzie fragment asfaltu zapadł się tuż przy studzience. Na miejscu pojawiły się służby i musiały kawałek drogi naprawić.
"Wieczorem idziesz na oślep. Dzika zwierzyna biega między domami"
Brak oświetlenia to kolejny problem, który dramatycznie obniża jakość życia na Janowskiej. – Po zmroku jest tu zupełnie ciemno. Dzieci wracają ze szkoły po omacku, a w krzakach czają się dziki i lisy – mówi kobieta, która od lat walczy o zamontowanie latarni.
Mieszkańcy opowiadają, że zwierzęta regularnie wychodzą z pobliskiego lasu. – Kiedyś sąsiadka szła z dzieckiem, a tu nagle wyskakuje jeleń. Co będzie, jeśli następnym razem to będzie dzik? – pyta retorycznie.
W ogrodzeniach działek zaczęły pojawiać się dziury, zrobione przez dziki. Na ziemi widać wydeptaną ścieżkę, którą podąża zwierzyna. Mieszkańcy starają się działać na własną rękę. Kiedy byliśmy na miejscu, zauważyliśmy, że siatka na jednej z działek wzmocniona jest paletą. Jak mówią mieszkańcy Janowskiej, na niewiele się to zdaje.
W pobliskich zaroślach, jak relacjonują mieszkańcy, mają czaić się również lisy. Wzbudza to duży niepokój mieszkańców.
– Jak co roku panuje wścieklizna lisy są na tyle uciążliwe, że, poza chorobą, wyciągają i roznoszą śmieci z przydomowych śmietników – twierdzi jeden z mieszkańców.
"Worki śmieci leżą miesiącami. Urzędnicy mówią: To nie nasza działka"
Problemem jest też brak porządku na przyległych terenach. – Worki ze śmieciami leżą tygodniami. Jak się poskarżyłem, to przyjechali, trochę posprzątali i zostawili hałdę gałęzi. To ma być rozwiązanie? – pyta mężczyzna, pokazując zanieczyszczone pobocza.
Sprawę komplikuje niejasny status gruntów. Część działek należy do miasta, ale urzędnicy często przerzucają się odpowiedzialnością. – Dzwonimy do wydziału ochrony środowiska, a oni mówią: To nie u nas. I tak w kółko – dodaje.
W pobliskich zaroślach widać porzucone opony, butelki, puszki.
"Płacimy podatki, a żyjemy jak w zapomnianej dzielnicy"
Mieszkańcy podkreślają, że mimo płacenia podatków, ich ulica jest traktowana po macoszemu. – Inne ulice mają remonty, latarnie i chodniki. A my? Mamy dziury, błoto i ciemność. Gdzie tu jest sprawiedliwość? – pyta kobieta, która bezskutecznie próbuje przekonać władze do działań.
Teraz mieszkańcy szykują wniosek do budżetu obywatelskiego. – Jeśli miasto nas ignoruje, spróbujemy sami wywalczyć zmianę – mówią.
Napisali już w tej sprawie do MPWiK, ZDiTM, do Ratusza, a nawet zainteresowali sprawą jednego z radnych.
– Droga niby krótka, rzadko uczęszczana, ale nie do końca, ponieważ obsługę wywozu naszych nieczystości prowadzi firma Koma, która średnio dwa razy w tygodniu wjeżdża tutaj największym samochodem jaki mają do dyspozycji do odbioru nieczystości, co nie wróży długiej żywotności destruktu – martwią się mieszkańcy.
Jak podkreślają w rozmowie z nami mieszkańcy, rozumieją, że jest to sięgacz od ulicy Janowskiej, jednak adres, jakby nie było, jest nadal Janowska. Jak podnoszą, w trakcie projektowania przebudowy Janowskiej, miał on być w ogóle nie ujęty w projekcie.
Co na to miasto?
Tu pojawia się wspomniany remont ulicy Janowskiej. Prace przygotowawcze w miejskich jednostkach już trwają.
– W ramach tegorocznych działań naszej jednostki, w pierwszym półroczu br. zaplanowane jest ogłoszenie postępowania na remont ul. Janowskiej. Do przebudowy zaplanowano cały odcinek tj. od wiaduktu kolejowego do ul. Żeglarskiej. W zakresie prac będzie m.in. wykonanie nowej nawierzchni jezdni, wyremontowanie istniejących chodników, a także wykonanie doświetlenia przejść dla pieszych, wykonanie chodników przy przejściach i zatok autobusowych wraz z chodnikami – tłumaczy w odpowiedzi na nasze pytania rzeczniczka ZDiTM, Monika Fisz. – Wspomniany fragment zostanie ulepszony destruktem w ramach prowadzonych prac. Aktualnie trwa przygotowanie dokumentacji do przeprowadzenia postępowania – dodaje.
ZDiTM planuje aby prace były wykonane w systemie dwuletnim w latach 2025-2026.
– W ciągu kilku ostatnich lat na ul. Janowskiej prowadzone były wyłącznie miejscowe naprawy ubytków. Z uwagi na stan nawierzchni, zaplanowano podjęcie bardziej kompleksowych działań zmierzających do poprawy stanu drogi. Dotychczas wpływające do naszej jednostki zgłoszenia dotyczące napraw miejscowych, były realizowane na bieżąco – zapewnia Fisz.
– W kwestii nieczystości - nasze służby prowadzą kontrolę stanu czystości miasta, otrzymujemy także różne sygnały od mieszkańców. W przypadku powstawania tzw. dzikich wysypisk w pasie drogowym, usuwane są one na bieżąco, po powzięciu informacji o zaleganiu odpadów. W tym roku nie było takich zgłoszeń odnośnie ul. Janowskiej, w ubiegłym było jedno – zapewnia urzędniczka.
Dopytujemy więc, czy miasto nie ma możliwości podniesienia poziomu drogi. Tym bardziej, że chodzi o około 200 metrów.
– Aktualnie zakres przebudowy ul. Janowskiej nie przewiduje zmian w standardzie sieci tej drogi. Tak jak wspomniałam, w trakcie remontu, możliwe jest ulepszenie dróg gruntowych destruktem – podkreśla raz jeszcze Monika Fisz.
Dodaje jednak, że mieszkańcy mają możliwość ubiegania się o swoją sprawę w inny sposób.
– Mieszkańcy mają do dyspozycji dodatkowe narzędzia umożliwiające kierowanie środków na różnego rodzaju inwestycje i projekty w dzielnicach, w tym poprawę nawierzchni dróg. Jednym z możliwych sposobów realizacji istotnych dla mieszkańców projektów jest wystąpienie do Rady Dzielnicy z wnioskiem o zabezpieczenie środków finansowych z rezerwy celowej dzielnicy na remont wspomnianego odcinka ulicy. Istnieje również możliwość podjęcia starań zmierzających do wprowadzenia zadania w kolejnych edycjach Budżetu Obywatelskiego, w ramach którego mieszkańcy miasta Lublina mają prawo zgłaszać projekty zadań do realizacji z wydzielonej części budżetu, a następnie wybierać w trybie głosowania te projekty, które przeszły pozytywnie proces weryfikacji.
Mieszkańcy postanowili w tym roku skorzystać z Budżetu Obywatelskiego, o czym wspomnieliśmy już wcześniej.
Podkreślają jednak, że ciągłe remonty i poprawki ulicy, ich zdaniem, są bardziej kosztowne niż położenie asfaltowej nawierzchni „raz, a porządnie”.
Ratusz chroni przed dzikami
Również urzędnicy z lubelskiego magistratu, zapewniają, że zwierzęta nie powinny zagrażać mieszkańcom.
– W zakresie postępowania z dzikimi zwierzętami, w tym z dzikami, Gmina Lublin ma podpisaną umowę na prowadzenie pogotowia ds. dzikich zwierząt. Odłów dzików odbywa się przy pomocy 9 odłowni. Mając na uwadze bezpieczeństwo mieszkańców oraz skuteczność odłowu nie podajemy do publicznej wiadomości lokalizacji urządzeń. Rejon ul. Janowskiej objęty jest działaniami prewencyjnymi związanymi z pojawianiem się dzików. Ponadto na wniosek mieszkańców wydawane są repelenty (środki odstraszające dzikie zwierzęta, w tym dziki) – wyjaśnia Anna Czerwonka z biura prasowego prezydenta miasta.
Teren ten jednak pozostaje pod stałą aktywnością dzików, co podkreślają mieszkańcy, pokazując nam zryte pobocza i porozrywane siatki ogrodzeniowe.
Lepiej ma być w przypadku odpadów porozrzucanych po okolicznych zaroślach.
– Tereny zieleni w pasie drogowym ul. Janowskiej sprzątane są na bieżąco w ramach umowy na „utrzymanie terenów zieleni miejskiej w rejonie VI” – zapewnia Czerwonka. – Obszar ten podlega obecnie przeglądowi w związku z trwającą aktualnie akcją wiosennych porządków w mieście. Prace związane z likwidacją dzikich wysypisk realizowane są na bieżąco – dodaje.
MPWiK: Remont sprzed 11 lat wykonany prawidłowo. Gwarancja dawno wygasła
Najwięcej zarzutów w naszej rozmowie z mieszkańcami pada pod adresem Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. W odpowiedzi na liczne zarzuty mieszkańców, spółka przedstawia swoje stanowisko w sprawie stanu ulicy Janowskiej. MPWiK podkreśla, że wszystkie prace kanalizacyjne zostały wykonane zgodnie z prawem i zakończone prawidłowym odbiorem już w 2014 roku.
Jak wynika z dokumentacji, roboty budowlane odebrano 28 listopada 2014 roku z 3-letnim okresem gwarancji. MPWiK zapewnia, że zarówno monitoring sieci, jak i próby szczelności nie wykazały żadnych usterek. Stan nawierzchni po zakończonych pracach został zaakceptowany przez ówczesny Zarząd Dróg i Mostów protokołem z 30 czerwca 2015 roku.
– Roboty wykonano zgodnie z projektem budowlanym, przepisami prawa i zasadami wiedzy technicznej. Na etapie odbiorowym sieci nie stwierdzono żadnych usterek. Prawidłowość wykonania kanału potwierdził wykonany monitoring sieci oraz próba szczelności kanalizacji – mówi Dziennikowi Wschodniemu Magdalena Bożko-Miedzwiecka, rzeczniczka MPWiK.
Zgłoszenia tylko o zapachach
Spółka przyznaje, że w ostatnich latach otrzymywała zgłoszenia od mieszkańców, ale dotyczyły wyłącznie uciążliwości zapachowych. Ostatnie takie zgłoszenie odnotowano w październiku 2023 roku. W odpowiedzi na nie przeprowadzono profilaktyczne czyszczenie kanału, które nie wykazało żadnych nieprawidłowości w działaniu systemu.
"Nie odpowiadamy za stan drogi"
MPWiK stanowczo odcina się od odpowiedzialności za obecny stan nawierzchni. – Okres gwarancji i rękojmi upłynął w 2018 roku – mówi rzeczniczka MPWiK. Spółka podkreśla, że po przeprowadzonej wizji lokalnej nie stwierdzono uszkodzeń związanych z prowadzonymi niegdyś pracami - obecny stan drogi to efekt normalnego użytkowania.
– MPWiK w Lublinie bierze odpowiedzialność za stan nawierzchni w okresie realizacji robót oraz w trakcie trwania gwarancji i rękojmi lub w przypadku ingerencji w nawierzchnię drogi wynikającą z konieczności usunięcia awarii. Okres gwarancji i rękojmi na roboty budowlane upłynął w 2018 roku. MPWiK nie prowadzi bieżącego utrzymania i naprawy dróg – tłumaczy urzędniczka. – Równocześnie, biorąc pod uwagę Pana pytania, przeprowadziliśmy wizję lokalną, która potwierdza, że nawierzchnia odtworzona po robotach przeprowadzonych w 2014 roku nie nosi innych uszkodzeń, niż spowodowane normalnym użytkowaniem drogi – dodaje.
Mieszkańcy, słysząc te argumenty, tylko rozkładają ręce. – To typowe przerzucanie odpowiedzialności - komentują jednym głosem. Teraz ich nadzieja wiąże się z planowanym przez miasto remontem ulicy, choć - jak wynika z wcześniejszych deklaracji ZDiTM - problematyczny odcinek ma zostać jedynie "ulepszony destruktem".
Nadzieję mieszkańcom przyniósł wspomniany radny. Leszek Daniewski z klubu prezydenta Krzysztofa Żuka, również w rozmowie z nami zapewnił, że sprawa będzie miała pozytywne zakończenie. W tym miejscu ma pojawić się tzw. dywanik asfaltowy. Jeszcze nie wiadomo, czy będzie to sfinansowane ze środków dzielnicy, czy miasta, ale ulica ma zyskać nową nawierzchnię.
