Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

28 kwietnia 2011 r.
12:57
Edytuj ten wpis

Dominikanin Tomasz Dostatni o Janie Pawle II

"Jeśli ciągle jeszcze potrafimy się zachwycić spotkaniem z drugim człowiekiem, rozmową, pięknem świ
\"Jeśli ciągle jeszcze potrafimy się zachwycić spotkaniem z drugim człowiekiem, rozmową, pięknem świ

Rozmowa z o. Tomaszem Dostatnim z klasztoru Dominikanów w Lublinie.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
• Jak przeżył ksiądz odchodzenie Jana Pawła II?

– W dniu śmierci Jana Pawła II wyjeżdżałem rano z Poznania do Rzymu. Z ojcem Janem Górą i przyjaciółmi mieliśmy ten wyjazd przygotowany od pół roku. Śmierć papieża zastała nas w Pradze wieczorem. Byliśmy na kolacji w restauracji. Przyszły SMS-y, że Jan Paweł II nie żyje. W tym momencie w lokalu, w kraju, który jest areligijny, wstaliśmy, żeby się pomodlić. Powiedzieliśmy jednemu z kelnerów, co się stało. Reakcją była powaga i skupienie. Za chwilę w jednym z czeskich kościołów zaczęły bić dzwony.

• To był trudny moment?

– Przyjechaliśmy do Rzymu przed Polakami. To było doświadczenie dojmującej pustki, że człowieka już nie ma. W telewizji pokazują filmy z papieżem, a ciało leży w bazylice św. Piotra. Wieczorem byliśmy przy ciele papieża. Na drugi dzień poszliśmy z wszystkimi. Wyszliśmy o piątej rano, do bazyliki dostaliśmy się o dziewiętnastej. To były setki tysięcy ludzi. Jeszcze bez Polaków.

• Jan Paweł II nie odchodził z tego świata w desperacji. Można powiedzieć, że do odejścia bardzo dobrze się przygotował?

– Człowiek zawsze umiera sam. W swojej własnej samotności. Papież umierał sam, zarazem na oczach całego świata. I to była chyba pierwsza taka śmierć i pierwsze odchodzenie, któremu towarzyszyły miliony ludzi. Widzieliśmy nagromadzenie cierpienia i śmierć starego człowieka. Papież pokazał, że można odchodzić z tego świata na przedłużeniu całego życia, że śmierć jest jego integralną częścią.

• Czy wtedy byliśmy wspólnotą?

– To są duże słowa. Ale to nie są dobre słowa, które tłumaczą odejście papieża. Na pewno przeżywaliśmy wspólnie odchodzenie jednego z największych naszych rodaków. Mówienie, że byliśmy wspólnotą, żeby potem powiedzieć, że przestaliśmy być wspólnotą nie jest tu kluczem.

• Czy zgodzi się ksiądz z tezą, że dziś Polacy bardziej znają smak kremówek niż zawartość encyklik Jana Pawła II?

– Polski katolicyzm to wspólne przeżywanie wiary. Jan Paweł II dobrze rozumiał ten romantyczny, sentymentalny, uczuciowy katolicyzm Polaków. Ale starał się pokazać Kościołowi w Polsce i świecie wymiar wiary poszukującej zrozumienia. W Polsce nie było nigdy wielkich teologów, wielkich schizm, wielkich heretyków. Herezja i schizmy pojawiają się tam, gdzie jest wielka myśl teologiczna. Teraz stoimy przed wyzwaniem, żeby przekazać następnemu pokoleniu przesłanie Jana Pawła II, a to na pewno nie była kwestia kremówek.

• Tylko?

– Kwestia dialogu ze współczesnym światem, ze współczesną filozofią i kulturą, z innymi wyznaniami. Gdybyśmy my jako Polacy starali się to przejąć na wielu płaszczyznach, to będzie to przedłużenie tego, na czym Janowi Pawłowi II najbardziej zależało. Nauczanie i duch Soboru Watykańskiego Drugiego.

• W momencie śmierci Jan Paweł II zakończył pisanie księgi. Czy powinniśmy ją kontynuować i po swojemu zapisywać?

– Najpierw powinniśmy ją otwierać. Pamiętać o pięknej symbolice sceny, kiedy wiatr zamknął księgę na trumnie Jana Pawła II. Zanim będziemy ją kontynuować, warto ją poznać. To jest bardzo długi pontyfikat, bardzo dużo tekstów. Warto się w nie wgryzać, starać się zrozumieć, o czym one są i wtedy je kontynuować.
• Czy niezwykłe połączenie miłości z wymaganiami, które stawiał Jan Paweł II, może być dla nas za trudne?

– Dla każdego może być za trudne. Człowiek jest jednak rozbity, słaby, nosi w sobie różnego typu rozdarcia. Miłość i odpowiedzialność trzeba budować na zmaganiu się ze słabością ciała i ducha. Ja to odkrywam, mając do czynienia z młodymi ludźmi, którzy nie znają Jana Pawła II, albo poznali go już jako bardzo starego człowieka. Ci młodzi ludzie odkrywają fascynację w tym, co można znaleźć w nauczaniu papieża. Sęk w tym, żeby starsze pokolenie dało im do ręki jakiś klucz interpretacyjny. I między oboma pokoleniami zaistniał dialog. Proszę pamiętać, że podczas pogrzebu Jana Pawła II kardynał Ratzinger powiedział bardzo ważne zdanie.

• Jakie?

– Powiedział o Janie Pawle II, że obudził nas z wiary zmęczonej. Przez te prawie 30 lat przyciągał, bo potrafił zafascynować i to zafascynowanie ciągle jest żywe wśród dzisiejszych dwudziestolatków.

• W moim ulubionym cytacie papież napisał, że miłość nie jest do wyuczenia, ale jednocześnie nic nie jest tak bardzo do wyuczenia jak miłość.

– Papież widział miłość jako wartość, jako cnotę, która buduje życie małżeńskie, rodzinne. Miłość to jest pragnienie dobra i szczęścia dla drugiego człowieka. A każda religia musi być religią miłości. Miłość jest także jednym z imion Boga oraz jednym z tych słów, które dziś się zdewaluowały.

• Może jedna z najważniejszych książek Jana Pawła II "Miłość i odpowiedzialność” powinna być bardziej dostępna dla ludzi?

– Powinna być książką, która będzie przegryziona interpretacyjnie. Coś bardzo ciekawego zrobiła młodzież związana z Lednicą. Wydali wszystkie przemówienia Jana Pawła II do młodych ludzi na całym świecie w formie podręcznika tak zrobionego, że są w nim w kilku kolorach popodkreślane zdania i myśli. Wyprowadzone na margines hasłami są oznaczone w indeksie. Młodzi najpierw czytali teksty, potem zaznaczali najważniejsze fragmenty. I tak bym rozumiał wydanie "Miłości i odpowiedzialności”.

• Dlaczego tak jest, że miłość opisywana przez papieża jest dziś tak krucha, tak szybko się rozpada?

– Gdybym znał odpowiedź na to pytanie, to chyba bym dostał nagrodę Nobla z umiejętności odpowiedzi na fundlamentalen pytania dotyczące człowieka. W nas jest jakieś rozdarcie i sprzeczność, że pragniemy i chcemy dobra dla drugiego człowieka, a często robimy coś innego. Ja jako ksiądz mogę towarzyszyć komuś, kto przez całe życie zmaga się z kwestią postawioną w pytaniu. Odpowiedź na to pytanie jest dawana przez pana Boga każdemu człowiekowi indywidualnie. Przy jego pomocy jest możliwe przekraczanie tego rozdarcia. To jest praca na całe życie.

• Czy w tej pracy dobrą receptą może być coraz modniejszy trend ceniący w życiu umiar i prostotę, zawierający się w krótkiej maksymie, że mniej znaczy więcej?

– To jest bardzo dobre powiedzenie. To także jedna z podstawowych zasad życia wewnętrznego i duchowego, która nie dotyczy tylko kwestii materialnych. Jeśli człowiek ma czegoś więcej, to jest szczęśliwym człowiekiem, bo może zacząć myśleć, jak zrobić z tego użytek, dzieląc się z innymi. Im wcześniej człowiek to odkryje i zrozumie, tym wcześniej zacznie dążyć do szczęścia na ziemi. Ludzie coraz częściej chcą prowadzić życie wewnętrzne, duchowe, spotykają się ci, którzy już wiedzą, że mniej znaczy więcej. W każdym człowieku takie pragnienie istnieje. Ale informacja nie dostaje się na pierwsze strony gazet czy popularne serwisy internetowe.

• Coraz więcej klasztorów wynajmuje swoje cele, można przyjechać, zostawić komórkę na furcie, zamieszkać, jeść i modlić się z braćmi.

– Ten proces w Polsce jest niczym w stosunku do tego, co ma miejsce we Francji, Anglii, USA, Austrii, we Włoszech. Czyli na tym "złym”, zmaterializowanym, areligijnym zachodzie. Od kilkudziesięciu lat klasztory kontemplacyjne w Bawarii, we Francji oraz wspólnoty przyciągają tysiące ludzi.

• Jaki to znak?

– W momencie, kiedy pojawia się to w Polsce, pokazuje jakieś ważne pragnienia i poszukiwania Polaków. Ciekawe, że kobiety silniej prowadzą takie życie kontemplacyjne niż mężczyźni. Człowiek poddany silnej presji życia w mieście, rozpadu wielu wartości poszukuje takich miejsc. Wielu ludzi w Polsce poszukuje takiego doświadczenia poza chrześcijaństwem, w religiach Dalekiego Wschodu, w tamtych praktykach, wielu ludzi jeździ do Indii czy Japonii.

• Co to znaczy?

– Pokazuje słabość chrześcijaństwa, które nie potrafi pokazać w Polsce głębokiej tradycji kontemplacyjnej i mistycznej. Jako zadanie wskazał to Jan Paweł II, dając przykład głębokiej, osobistej modlitwy. Jego milczenie, kiedy się modlił na Wawelu, a telewizja na 40 minut zamilczała, było jasnym przekazem.

• Bardziej znamy Dalajlamę niż mistrza Eckharta?

– Jeśli chcemy odczytywać Jana Pawła II, to musimy pamiętać, że pogłębione życie duchowe jest dla wszystkich ochrzczonych, a nie tylko dla wybranych.

• Ks. Wacław Oszajca twierdzi, że Jan Paweł II jest święty bez cudów i on nie musi wierzyć, czy zostaną uznane czy nie.

– To zależy, co się rozumie przez cuda. Jeśli przez cuda rozumie się egzaltowaną obrzędowość, w której cudem jest krew pojawiająca się raz w roku u św. Januarego, to Wacek Oszajca ma rację. Przez cuda należy rozumieć wydarzenia w moim życiu lub w życiu drugiego człowieka, kiedy w zadziwiający sposób odkrywam działanie pana Boga. Cudem jest nadzwyczajne wkroczenie pana Boga w nasze życie.

• Co stanie się po beatyfikacji? Zostaną nam w domu kolejne oleodruki?

– Tak jest ze świętymi w Kościele, że niosą ze sobą jakieś przesłanie. Teraz jest pytanie do każdego z nas: Czy ja pozostanę na poziomie oleodruku, koszulek i baloników z nadrukiem, czy będę to traktował tak, że pan Bóg chce mi coś przez tego świętego powiedzieć. Jeśli tak będę podchodził, jeśli będzie to dla mnie ktoś bliski, jeśli przez niego będę chciał rozmawiać z Bogiem, jeśli beatyfikacja Jana Pawła II stanie się dla mnie ważna – to potrafię to przekazać innym. Bardzo bym się bał upolitycznienia beatyfikacji w Polsce, wyciągania z myślenia Jana Pawła II takich rzeczy, które mojemu środowisku i mojemu sposobowi odpowiada. Papież kierował swoje słowa do wszystkich.

• Każdego dnia czekają nas nowe, jeszcze nienapoczęte 24 godziny i tylko od nas zależy, jak je wykorzystamy?

– Jeśli człowiek każdego dnia zachowuje w sobie umiejętność zachwytu, nieważne czy to będzie rano, czy wieczorem, to chyba o to chodzi. Jeśli ciągle jeszcze potrafimy się zachwycić spotkaniem z drugim człowiekiem, rozmową, pięknem świata wkoło, przeczytaną książką, filmem i jeśli ten zachwyt w nas jest, to znaczy, że potrafimy być ludźmi szczęśliwymi. I pomimo tych różnych rozdarć, o które pan pytał i sprzeczności, które w sobie nosimy – zachowujemy w sobie autentyczny zachwyt – to wciąż jesteśmy młodzi. I to nadaje sens naszemu życiu.

• Wtedy Pan Bóg się do nas uśmiecha?

– Wtedy doświadczamy jego obecności. Byłem na wystawie zdjęć Ryszarda Kapuścińskiego, które robił różnym ludziom, spotkanym podczas wypraw. Nagle sobie uświadomiłem, że na wszystkich zdjęciach byli uśmiechnięci ludzie. I nagle mi przyszło do głowy, że oni się uśmiechają do tego, kto robił im to zdjęcie. Do Kapuścińskiego, bo był takim człowiekiem, że uśmiech był odpowiedzią na jego obecność…

Pozostałe informacje

Julia Szeremeta odniosła w Brazylii już dwa zwycięstwa

Julia Szeremeta z awansem do finału Pucharu Świata w brazylijskim Foz de Igacu

Julia Szeremeta z drugim zwycięstwem podczas zawodów Pucharu Świata rozgrywanych w brazylijskim Foz de Igacu. W piątek zawodniczka Paco Lublin pokonała Ulzhan Sarsenbek z Kazachstanu.

Bartosz Zmarzlik (na pierwszym planie) w piątek zajął najmniej lubiane przez sportowców czwarte miejsce

MAXTO ITS IMME im. Zenona Plecha: Kubera o włos od zwycięstwa, Zmarzlik poza podium

Dwóch żużlowców Orlen Oil Motoru Lublin dotarło w piątek do finału MAXTO ITS IMME im. Zenona Plecha, ale ani Dominik Kubera, ani Bartosz Zmarzlik nie zostali zwycięzcami imprezy. Najlepszy dzięki fenomenalnemu występowi w finale okazał się Michael Jepsen Jensen

Magda Więckowska zdobyła w Gnieźnie 8 bramek

PGE MKS FunFloor do wygranej w Gnieźnie potrzebował rzutów karnych

PGE MKS FunFloor Lubin znowu był zmuszony do pościgu w drugiej połowie. Tym razem udało mu się to tylko po części, bo do zwycięstwa w meczu z MKS URBiS Gniezno potrzebna była seria rzutów karnych.

Bartłomiej Korbecki zdobył w piątek dwa gole

Chełmianka na piątkę w derbach z Lewartem

Derby pomiędzy Chełmianką, a Lewartem zakończyły się zgodnie z planem. Drużyna Grzegorza Bonina rozbiła u siebie rywali aż 5:1. To pierwsza, domowa wygrana biało-zielonych w tym roku.

Jakub Bednarczyk strzelił w piątek w Legnicy fenomenalnego gola

Górnik Łęczna wygrywa na wyjeździe z Miedzią Legnica. Wspaniały gol Jakuba Bednarczyka

Jak nie szło to nie szło, ale teraz Górnik Łęczna nabiera rozpędu. W piątek zielono-czarni odnieśli niezwykle cenne zwycięstwo w Legnicy nad tamtejszą Miedzią. Dla podopiecznych trenera Pavola Stano była to pierwsza wyjazdowa wygrana w tym roku, a zarazem druga z rzędu

Ulicami Starego Miasta przeszła droga krzyżowa
galeria

Ulicami Starego Miasta przeszła droga krzyżowa

Uczestnicy modlili się o trzeźwość i uwolnienie z nałogów. Chętni złożyli również deklarację abstynencji w intencji osoby uzależnionej.

Zacięty mecz w Sopocie zakończył się wygraną PGE Startu Lublin
film

Wielkie emocje w Sopocie. PGE Start Lublin wygrał z mistrzem Polski

Świetne widowisko w Sopocie. Tamtejszy Trefl walczył do końca, aby odwrócić losy mecz z PGE Startem. Lublinianie do przerwy prowadzili aż 61:38. Po szalonej pogoni rywali, do ostatnich sekund musieli jednak drżeć o wynik. Ostatecznie pokonali jednak mistrza Polski 88:87.

Zdjęcie ilustracyjne

62-latek, który zaatakował ratownika medycznego, stanie przed sądem

Do trzech lat więzienia grozi mężczyźnie, który naruszył nietykalność ratownika na oddziale ratunkowym szpitala w Janowie Lubelskim. Do sądu trafił akt oskarżenia.

Azoty Puławy przegrały na wyjeździe z REBUD KPR Ostrovią Ostrów Wielkopolski 33:36

Azoty Puławy gorsze od REBUD KPR Ostrovii Ostrów Wielkopolski

W meczu ostatniej kolejki sezonu zasadniczego Azoty Puławy przegrały na wyjeździe z REBUD KPR Ostrovią Ostrów Wielkopolski 33:36. Taki wynik przesądził o tym, że puławianie w drugiej części sezonu rywalizować będą w grupie spadkowej

Mieszkańcy chcą zmieniać Lublin. Zakończył się nabór wniosków do Budżetu Obywatelskiego

Mieszkańcy chcą zmieniać Lublin. Zakończył się nabór wniosków do Budżetu Obywatelskiego

182 projekty, a w tym dzielnicowe rozwiązania i większe inicjatywy – tak prezentują się wnioski do Budżetu Obywatelskiego na 2026 rok. „To odpowiedź na aktualne potrzeby lokalnej społeczności” – twierdzą władze miasta.

Lekarze i żołnierze w jednym. Dziś ich dzień
ZDJĘCIA
galeria

Lekarze i żołnierze w jednym. Dziś ich dzień

Podczas wojny to oni niosą pierwszą pomoc medyczną, od której często zależy ludzkie życie. Dziś lekarze, pielęgniarze i ratownicy, którzy łączą obowiązki medyczne ze służbą wojskową, obchodzą swoje święto.

Piłkarze Podlasia mają czego żałować po piątkowym meczu z Wiślanami

Przewrotka za trzy punkty. Podlasie przegrało z Wiślanami

Po takim meczu piłkarze Podlasia długo będą pluli sobie w brody. Bialczanie w drugiej połowie spotkania z Wiślanami Skawina zmarnowali: rzut karny i nie „setkę”, a „dwusetkę”. Jak to w piłce bywa rywale w doliczonym czasie gry zdobyli zwycięskiego gola.

Marta Wcisło przy puławskim Orliku. Za otwarcie tego boiska wbrew orzeczeniu sądu karę aresztu ma ponieść prezydent Puław
Puławy

Wcisło o zamknietym boisku i areszcie dla Maja: to wina PiS-u

Podczas konferencji prasowej zwołanej przy boisku sportowym Orlik w Puławach europosłanka Platformy Obywatelskiej wyraziła zrozumienie dla kontrowersyjnej decyzji sądu, a winą za zamknięcie obiektu i areszt dla prezydenta Puław obarczyła Prawo i Sprawiedliwość.

Wisła Puławy w sobotę rozegra kolejny bardzo ważny mecz

Przed Wisłą Puławy kolejny ważny mecz w kontekście walki o utrzymanie w Betclic II Lidze

Po porażce w Bielsku-Białej Wisła Puławy wraca na swój stadion. W sobotę o godzinie 15 podopieczni trenera Macieja Tokarczyka zagrają z GKS Jastrzębie i będzie to dla nich kolejny kluczowy mecz w kontekście walki o utrzymanie

Trwa budowa brakującego fragmentu ścieżki

Przez lata ścieżki miasta i gminy nie mogły się połączyć. W końcu powstaje brakujący odcinek

Dobra wiadomość dla rowerzystów. Trwa budowa wyczekiwanego fragmentu ścieżki rowerowej w Sławacinku Starym, który połączy szlaki miasta i gminy.

ALARM24

Masz dla nas temat? Daj nam znać pod numerem:
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

kliknij i poinformuj nas!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium