Gdyby Jarosław Kaczyński chciał powtórzyć zakupy, które w 2011 roku wykorzystał w kampanii wyborczej, dziś zapłaciłby o ponad 40 proc. więcej. Tak wynika z wyliczeń lubelskich działaczy Młodych Nowoczesnych, którzy krytykują rząd za postępującą drożyznę i rosnącą inflację.