

Derby pomiędzy Chełmianką, a Lewartem zakończyły się zgodnie z planem. Drużyna Grzegorza Bonina rozbiła u siebie rywali aż 5:1. To pierwsza, domowa wygrana biało-zielonych w tym roku.

Od początku derbów zanosiło się na pogrom. W 10 minucie szybką akcję prawym skrzydłem w polu karnym wykończył Michał Kobiałka. Kwadrans później gospodarze mieli już w zapasie dwa gole.
Znowu akcja prawą flanką, którą wyprowadził Paweł Ofiara. Futbolówka trafiła do Krystiana Mroczka, ale ten nie potrafił jej opanować. W odpowiednim miejscu znalazł się jednak Bartłomiej Korbecki, który bez namysłu huknął na bramkę i podwyższył wynik na 2:0.
Wydawało się, że kolejne bramki dla biało-zielonych będą jedynie kwestią czasu. Niespodziewanie, już w 30 minucie, to ekipa z Lubartowa wróciła do gry. Po centrze Mateusza Kompanickiego ładnie z powietrza uderzył Paweł Myśliwiecki. Przyjezdni złapali kontakt, a w końcówce pierwszej odsłony jeszcze kilka razy postraszyli rywali. Po dośrodkowaniu „Myśliwego” reklamowali też zagranie ręką. Sędzia nie wskazał jednak na „wapno”.
Od razu po przerwie trener Wojciech Stefański dokonał dwóch zmian. Szybko z dobrej strony pokazał się Łukasz Najda, który szarżował w polu karnym Chełmianki. Michał Steszuk został jednak zablokowany, a goście wywalczyli tylko rzut rożny. Lewart ruszył w poszukiwaniu wyrównania, ale zamiast 2:2 już w 48 minucie zrobiło się 3:1. Nikodem Socha za krótko wybijał piłkę spod swojej bramki. Ta trafiła do Korbeckiego, który uderzył, a Mroczek mimo że miał na „plecach” Igora Pytkę, to zdołał jeszcze odbić ją do siatki.
Kiedy mijał kwadrans drugiej odsłony znowu lepszy fragment rozgrywali piłkarze Lewartu. Szybko odbierali piłkę na połowie przeciwnika i wydawało się, że jeszcze powalczą. Błyskawicznie skarcił ich jednak Korbecki. „Korbi” dostał piłkę od Mroczka w okolicach środka boiska i popędził sam na bramkę. Nie dał się dogonić rywalom, a na koniec sam świetnie wykończył kontrę pokonując bramkarza w sytuacji sam na sam. Za chwilę kropkę nad i, oczywiście po strzale zza szesnastki postawił Michal Klec.
W końcówce bardziej zanosiło się na szóstą bramkę dla miejscowych niż drugą dla Lewartu. Kilka razy gości uratował jednak Damian Podleśny i skończyło się wynikiem 5:1. Dla podopiecznych trenera Bonina to pierwsza wygrana w tym roku u siebie i trzecie spotkanie z rzędu z kompletem punktów.
Chełmianka Chełm – Lewart Lubartów 5:1 (2:1)
Bramki: Kobiałka (10), Korbecki (25, 62), Mroczek (48), Klec (64) – Myśliwiecki (30).
Chełmianka: Jerke – Ofiara (65 Wiatrak), Sarnowski, Kventsar, Zmorzyński (74 Romanowicz), Piekarski, Klec (71 Pek), Kroczek, Kobiałka (65 Karbwonik), Korbecki, Mroczek (65 Kasprzyk).
Lewart: Podleśny – Niewęgłowski, Chyła, Pytka, Kompanicki, Socha (65 Paluch), Myśliwiecki (46 Nojszewski), Steszuk, Morenkov (46 Najda), Żelisko (81 Kunaszyk), Zieliński (65 Aftyka).
