

Nie o takim wyniku marzyli kibice Wisły Puławy przeciwko GKS Jastrzębie. W starciu dwóch ekip walczących o utrzymanie w sobotę górą byli goście. Podopieczni trenera Macieja Tokarczyka przegrali aż 1:4 i znaleźli się w strefie spadkowej

Sobotni mecz w Puławach miał kolosalne znaczenie dla obu ekip, które przed jego rozpoczęciem plasowały się w strefie baraży o utrzymanie. Wisła miała na koncie 24 punkty, a rywale z Górnego Śląska o jeden mniej. Dlatego było jasne, że podział punktów w tym starciu nie zadowoli nikogo.
Mecz zaczął się dla miejscowych fatalnie. W 26 minucie defensywa Wisły popełniła prosty błąd, z którego skrzętnie skorzystał Maciej Śliwa pakując piłkę do bramki Wisły. Niespełna dziesięć minut później ekipa z Jastrzębia Zdroju miała już dwa gole zapasu kiedy celną główką popisał się Sebastian Rogala. To nie był jednak koniec, bo na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy było już 0:3 po dublecie Rogali, który po raz drugi skierował piłkę do bramki gospodarzy strzałem głową.
Na drugą połowę Wiślacy wyszli chyba z podejściem, że nie mają już nic do stracenia i ruszyli do ataku. W 51 minucie po zagraniu piłki ręką przez jednego z gości sędzia wskazał na 11 metr. Do piłki podszedł Bartosz Wiktoruk i nie zmarnował szansy na zdobycie bramki. Kolejne minuty to dalsze ataki Wisły. GKS Jastrzębie mocno się cofnęło, ale mijały kolejne minuty, a wynik się nie zmieniał. Wreszcie okazję na gola miał w 81 minucie Manolo, ale bramkarz przyjezdnych zdołał go zatrzymać. Natomiast w doliczonym czasie gry po zagraniu piłki ręką przez Bartosza Waleńcika arbiter podyktował kolejną jednastkę. Do piłki podszedł Farid Ali i nie pomylił się. Tym samym Wisła przegrała aż 1:4 i mocno skomplikowała sobie sytuację w tabeli.
W następnej kolejce, 11 kwietnia ekipa z Puław pojedzie do Szczecina na mecz z tamtejszym Świtem i chcąc myśleć o utrzymaniu musi za wszelką cenę dążyć do zwycięstwa.
Wisła Puławy – GKS Jastrzębie 1:4 (0:3)
Bramki: Wiktoruk (52-karny) – Śliwa (26), Rogala (35, 41), Ali (90-karny)
Wisła: Wróblewski – Kargulewicz, Śledzicki, Waleńcik, Lewandowski (46 Waliś), Kumoch – Dziedzic (46 Szymanek), Wiktoruk (80 Gałązka), Polowiec (66 Garcia), Stromecki – Juszczyk (66 Koziej).
Jastrzębie: Drazik – Flak (61 Iskra), Rogala, Szwiec, Madembo (61 Kargul-Grobla) – Śliwa (83 Masiak), Fietz, J. Piątek (83 Paprzycki), Ali, K. Piątek – Czerwik (70 Siga).
Żółte kartki: Waleńcik, Śledzicki – Flak.
Sędziował: Mariusz Myszka (Stalowa Wola).
Wisła Puławy przegrała u siebie z GKS Jastrzębie i widmo spadku zaczyna jej zaglądać coraz głębiej w oczy
Klub Sportowy Wisła Puławy
