Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Piłka nożna

1 stycznia 2015 r.
15:00
Edytuj ten wpis

Veljko Nikitović: Nie chcę być dziadkiem ośmieszanym przez młodszych

Autor: Zdjęcie autora Artur Ogórek
0 0 A A

ROZMOWA Z Veljko Nikitoviciem, kapitanem Górnika Łęczna

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
• Wolisz święta spędzać w Polsce czy Serbii?

– Dawno temu wyjechałem z domu i częściej Boże Narodzenie spędzam w Polsce. Podobają mi się tutaj święta, są obfite, na stole jest dużo jedzenia. A do tego jeszcze rodzinna atmosfera. W Serbii wigilię obchodzimy 6 stycznia, wtedy idziemy do cerkwi. Następnego dnia, już po zakończeniu postu, na stół wjeżdża świniak. Ale moi rodacy nie świętują tak hucznie.

• Nie chciałeś pojechać do Belgradu?

– Żona jest w ciąży, pod koniec stycznia mamy wyznaczony termin. Tylko przez kilka dni byliśmy z synkiem w Wiśle, w sylwestra też zostaniemy w domu. Trochę wcześniej odwiedziła mnie rodzina, wszyscy oglądali spotkanie z Ruchem Chorzów.

• Ostatni mecz chyba w znacznym stopniu wpłynął na nastroje świąteczne?

– Nie zawsze ogrywa się tak renomowany zespół, z takimi nazwiskami w składzie. Jeszcze przez jakiś czas w Łęcznej i okolicach będzie mówiło się o pokonaniu mistrza Polski i uczestnika 1/16 finału Ligi Europy. Takie zwycięstwo podnosi wartość piłkarzy, ale i całego klubu, dodaje wiary i pewności we własne umiejętności. Ale nie zapominajmy, że ta wygrana dała nam trzy punkty, a nie dziewięć czy dwanaście i zapewniła utrzymanie. Przybliżyła nas trochę do ósemki, ale nie możemy spocząć na laurach. Choć w tyłach naszych głów będzie siedziała myśl, że ograliśmy Legię.

• Do Polski po raz pierwszy przyjechałeś czternaście lat temu. Jakie były początki?

– To była dla mnie wielka niewiadoma. Jednak miałem szczęście, że od razu trafiłem do takiego klubu, poukładanego, dobrze zarządzanego i zorganizowanego, mającego świetnego sponsora Lubelski Węgiel „Bogdanka”. Stadion rósł w oczach, zespół aspirował do najwyższej ligi, Górnik rozwijał się z dnia na dzień.

• Ale przyjechałeś z dużego Belgradu do malutkiej Łęcznej.

– Przede wszystkim przyjechałem za chlebem, choć faktycznie z przeszło dwumilionowej metropolii. Człowiekowi łatwiej dostosować się do dobrego, niż do złego. A mnie się udało, znalazłem się w Górniku. Widziałem jak zarządzany był klub, w którym piłkarzom nigdy niczego nie brakowało.

• Po tylko latach wciąż czujesz się obcokrajowcem?

– Już nie, polubiłem Polaków, a Polacy mnie. Mam żonę Polkę i syna Serba. Wkrótce urodzi się drugi i też będzie Serbem.

• Wszystko podoba ci się w Polakach?

– Jesteście malkontentami i marudami. Wiele rzeczy wam nie pasuje, lubicie ponarzekać. Ale już się do tego przyzwyczaiłem. Ostatnio ojciec pytał mnie, czy wrócę do Belgradu. Odparłem, że nie zamierzam stąd wyjeżdżać i wracać do Serbii. Jakość codziennego życia, wartości to przepaść między naszymi krajami. Powrót do Serbii byłby zrobieniem dwóch czy trzech kroków wstecz. Tam dzieje się wiele złych rzeczy, włącznie z korupcją. Przepaść jest też w sporcie. Stadiony, klimat po mistrzostwach Europy czy poziom lig piłkarskich różnią nas bardzo.

• Aleksandar Vuković powiedział kiedyś, że Serb musi zawsze być najlepszy, a Polak łatwo godzi się z rolą outsidera.

– Coś w tym jest. Jak w Serbii rodzi się chłopiec, ojciec bierze go na ręce i mówi: synu, urodziłeś się po to, żeby być najlepszym! Ale życie potem pisze różne scenariusze. Przecież zawodnicy Crveny Zvezdy od siedmiu, ośmiu miesięcy nie dostają pensji, o premiach nie wspominając. Jak Serb przyjeżdża do Polski to dwoma rękami łapie się swojej szansy, nie chce jej wypuścić i grać tutaj najdłużej jak się da. A dla Polaka są to normalne sprawy. Więc kiedy w szatni słyszę jakieś marudzenie młodych graczy, krew mnie zalewa. Mówię im: pojedźcie na jeden miesiąc do Belgradu, wtedy zaczniecie doceniać to co macie. Polacy często nie wierzą w siebie, od razu są na „nie”, ale powoli zaczyna to się zmieniać. Jak Robert Lewandowski pojechał do Dortmundu, po tygodniu powiedział sobie: dam radę!

• Trzymasz się z Serbami?

– Raczej z tymi, których znam z boiska.

• Ale między wami momentami dochodzi do spięć.

– Czasem zaiskrzy, jak to w meczu. Po pierwsze, mamy chęć wygrywania, bo tego zostaliśmy nauczeni. Po drugie, w naszych żyłach płynie gorąca krew. Po trzecie, pamiętamy, jak było w starej Jugosławii i jeszcze trochę czasu musi upłynąć. Ale prawdziwy konflikt miałem tylko z Ensarem Arifoviciem, ze względu na jego zachowanie. Z Aleksandarem Vukoviciem nie oszczędzaliśmy swoich kości, ale po meczu podawaliśmy sobie ręce. Z Ivicą Vrdoljakiem w Warszawie wymieniliśmy się koszulkami. Nigdy jednak nie było między nami konfliktów na tle politycznym. W Górniku zawsze pomagałem zawodnikom z Bałkanów.

• Urlop spędzasz bez sportu?

– Dałem sobie 10 dni odpoczynku. Trener Jurij Szatałow nie przydzielił nam rozpiski, ale powiedział, że jak ktoś poczuje potrzebę, niech idzie pobiegać czy pograć w piłkę. Ja szybko zacząłem się ruszać. No i śledzę, co dzieje się na świecie. Żona mnie za to gani, bo na okrągło oglądam sport, albo przeglądam internet. To moje życie, piłka nożna, piłka ręczna, siatkówka czy koszykówka. W szatni obaj z Serkiem Prusakiem jesteśmy encyklopedią wiedzy sportowej.

• Polska piłka nożna może pójść śladem siatkówki?

– Oby, ja uważam, że jesienne sukcesy polskich piłkarzy to właśnie zasługa siatkarzy, którzy zostali mistrzami świata. To oni pociągnęli futbol. Piłkarze zobaczyli, że wcale nie muszą być gorsi. Każdemu ciężko pokonać Niemców, ale Polakom dzięki Bogu to się udało. Koszykarze też łatwo wygrali grupę eliminacyjną, a przecież grali bez Marcina Gortata i Macieja Lampego. Piłkarze z kolei nie mieli swojego kapitana Kuby Błaszczykowskiego. Mam nadzieję, że Polska awansuje do mistrzostw Europy we Francji, bo będę miał komu kibicować. Serbia przecież się nie dopcha.

• W Anglii tradycyjnie nie odpoczywają, tylko grają na całego. Komu kibicujesz?

– Liverpoolowi. Jak zacząłem interesować się na dobre piłką, „The Reds” zdobywali swój ostatni tytuł. Grali wtedy John Barnes, Ian Rush, Peter Beardsley, a po nich przyszli Robbie Fowler, Steve McManaman czy Jamie Redknapp. Na następne mistrzostwo chyba przyjdzie mi poczekać.

• Myślałem, że jednak Chelsea.

– Dlaczego?

• Ze względu na Bronislava Ivanovicia, z którym kiedyś grałeś w jednym zespole.

– To raczej on grał ze mną. (śmiech) Ja miałem 20 lat, a on 16. Już wtedy był wielkim turem. Nie bał się niczego, był silny i szybki. Cieszę się, że zaszedł tak daleko. Kiedy po latach spotkałem go w Belgradzie, pogadaliśmy trochę, pytał co porabiam. Grał w najlepszej lidze świata, był gwiazdą, a mimo to pozostał normalnym facetem.

• Kto był twoi piłkarskim idolem?

– Josep Gaurdiola. Kiedy grałem w juniorach Crveny Zvezdy pojechaliśmy na turniej do Barcelony i wygraliśmy. Dzięki temu otrzymaliśmy zaproszenie na tydzień do La Masii. Podglądaliśmy treningi „Barcy” z bliska.

• Wróćmy na ziemię. Pod koniec roku wywalczyłeś sobie miejsce w składzie Górnika. Myślisz, że wiosną będziesz pewniakiem do jedenastki?

– Walka rozpocznie się na nowo. Fajnie, że w ostatnich pięciu, sześciu meczach zdobyliśmy trochę punktów, ale znam realia i wiem, że nie będę mógł leżakować, bo i tak zagram z Zawiszą. Tamtych spotkań już jakby nie było. Muszę dobrze przygotować się fizycznie, bo charakteru i umiejętności na pewno mi nie zabraknie.

• A co poczujesz, jeśli znowu siądziesz na ławce?

– (po dłuższym namyśle) Że przegrałem rywalizację na swojej pozycji.

• Nie baw się w dyplomatę. Powiedz, o czym myśli 34-letni piłkarz, który patrzy na kolegów zza linii bocznej?

– Myśli, że w jakiś sposób trzeba wygrać ten mecz i pomóc swojej drużynie.

• Ten znowu swoje, sądziłem, że wtedy myślisz po serbsku, a nie po polsku.

– Wiesz dobrze, że nie należę do tych ludzi, którzy liczą na błąd kolegi, po którym wskoczę do składu. To nie w moim stylu. Ale często reaguję żywiołowo, przecież z Jagiellonią byłem rezerwowym, a zostałem ukarany żółtą kartką. Zawsze mocno pracuję, daję z siebie wszystko i czekam na swoją szansę. Marzenia czasem się spełniają. Kiedyś marzyłem o grze w ekstraklasie, udało się. Potem o pokonaniu Legii i też wyszło, w dodatku w roli kapitana.

• A teraz o czym marzysz?

– Każdy trenuje po to by być jednym z jedenastu, a nie osiemnastym zawodnikiem, czy ma 18 lat czy 34. Dziesięć lat w piłkę już nie pogram , daj Boże, żeby półtora roku. I chciałbym ten czas wykorzystać. Jak siedzę na ławce, nie mogę pomóc Górnikowi na boisku. Ale i tak staram się wspierać zespół, podnoszę chłopaków na duchu. Może jestem piątym trenerem? Bo wiem, że jak Górnikowi będzie dobrze, to i Velowi będzie tak samo.

• Najprzyjemniejszy moment w karierze…

– …raczej w przygodzie z piłką. To ostatni okres w Górniku. Dwa lata temu nikt nie myślał, że będziemy jeszcze grali w ekstraklasie. To chyba także najlepszy czas klubu. Na 35-lecie pokonaliśmy Legię. Od 2004 roku niemal bez przerwy jestem w Łęcznej i na sektorze za bramką zawsze wisi flaga Serbii. Ty wiesz co to znaczy, jaki jestem dumny? Kibice doceniają to co zrobiłem dla „zielono-czarnych”. Dla mnie Górnik jest największym klubem na świecie. Szkoda tylko tej korupcji i degradacji, bo na jakiś czas „zaboksowaliśmy” w błocie.

• Odłożyłeś pieniądze na spokojną emeryturę?

– Nie, ale nawet gdyby tak się stało i wygrałbym w totka, to i tak nie mógłbym żyć bez piłki nożnej. Niedawno Mirek Bożok pytał mnie, czy coś „biorę”, bo w klubie zawsze jestem uśmiechnięty i chętny do pracy. A ja po prostu bardzo to lubię. Mam 34 lata i chcę jeszcze trochę pograć. Jedni kończyli w wieku 40 lat, inni 29. Jestem szczery wobec siebie, więc jak poczuję zmęczenie i nie będę miał ochoty pójść na trening, wtedy zawieszę buty na kołku.

• I co wtedy?

– Chciałbym zostać w klubie i związać się z Górnikiem w innej roli. Oczywiście każdy chce być prezesem, ale ja lubię Artura Kapelko i nie zamierzam go detronizować. (śmiech)

• Prezes odetchnął...

– Na razie chcę jeszcze biegać po boisku. Nawet Robert Podoliński podkreślał, że między I ligą i ekstraklasą nie ma aż takiej różnicy, więc i ja daję sobie radę jako defensywny pomocnik. W Wiśle niedawno wyłączyłem Semira Stilicia, który wcześniej zszedł z boiska, a w Ruchu Marka Zieńczuka. Czemu zatem mam już w tej chwili kończyć swoją przygodę z piłką?

• I myślisz, że pokonasz jeszcze kiedyś Legię?

– Taką mam nadzieję, ale do czterdziestki nie będę grał. Nie chcę być dziadkiem ośmieszanym przez młodszych rywali. Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść. Kiedy w I lidze graliśmy z Olimpią Grudziądz, Dariusz Kubicki spytał, czy jeszcze mi się chce. Odparłem, że najpierw muszę pokonać Legię u siebie. Zaśmiał się i odrzekł, że nie mam szans. Ale to ja miałem rację. Teraz musimy dostać się do ósemki i zagrać z Legią u siebie. Wtedy może znowu wygramy.

• Może, ale by myśleć o ósemce, trzeba szukać wzmocnień. Kogo potrzebujecie do zespołu?

– Wyrachowanego zawodnika z przodu, jak Fiodor Cernych, który ma jedną, dwie sytuacje i strzela gola. Ale ilu jest takich napastników? Uważam, że jesienią graliśmy lepiej od drugiego beniaminka, lecz to Bełchatów zebrał więcej punktów. Na pewno potrzebujemy wzmocnień i nowej jakości. Bo wiosną będą już na nas patrzyli inaczej.

• Sprzedałbyś Cernycha?

– Ze względów sportowych i koleżeńskich, zdecydowanie nie. Trener Szatałow też będzie chciał go zatrzymać. Ale trzeba kuć żelazo póki gorące. Fiodor miał super rundę, przyszedł do nas znikąd i na brak ofert nie będzie narzekał. Jeśli już będzie musiał odejść, to za dobre pieniądze i do klubu zagranicznego.

• Kto jest najlepszym graczem ekstraklasy?

– Jest kilku, Orlando Sa, bardzo cenię Arka Głowackiego, ale najlepszy jest Miro Radović.

• A trenerem?

– Musiałeś zapytać. Trener Franciszek Smuda mówi, że wszystkiego trzeba dotknąć ręką, aby można było to oceniać. Mariusz Rumak przed rokiem grał z Lechem o mistrza, a teraz może spaść z Zawiszą. Czy to znaczy, że wtedy był dobry, a teraz jest zły?

• Jakie masz noworoczne postanowienia?

– Najważniejsze jest zdrowie rodziny, oczekujemy narodzin drugiego synka. A sportowo, chciałbym awansować do pierwszej ósemki, zapewnić sobie bezpieczne utrzymanie i spokojnie zagrać ostatnich siedem meczów sezonu.

Pozostałe informacje

Razem dla Europy, Razem dla Nauki - wielkie świętowanie 20-lecia Polski w UE
KONKURS

Razem dla Europy, Razem dla Nauki - wielkie świętowanie 20-lecia Polski w UE

Katolicki Uniwersytet Lubelski zaprasza na konferencję dotyczącą jubileuszu 20-lecia Polski w Unii Europejskiej. Wieczorem zaplanowany jest koncert Michała Szczygła. Dla naszych Czytelników mamy konkurs, w którym do wygrania są wejściówki.

Jechał wężykiem po zakupy

Jechał wężykiem po zakupy

44- latek jechał po zakupy kompletnie pijany. W organizmie miał 2 promile alkoholu. W jego zatrzymaniu pomógł sygnał od świadka.

Stypendia ACSS dla lubelskich sportowców
galeria

Stypendia ACSS dla lubelskich sportowców

39 utalentowanych sportowców odebrało powołania do programu Akademickiego Centrum Szkolenia Sportowego w Lublinie na rok 2025.

Giganci opery w Filharmonii Lubelskiej
koncert
29 listopada 2024, 19:00

Giganci opery w Filharmonii Lubelskiej

Już w najbliższy piątek prawdziwa uczta dla miłośników opery i symfonicznej potęgi. W ramach cyklu koncertowego „Klasycznie co piątek” odbędzie się koncert pt. „Wielkie uwertury XIX w. W 100 rocznicę śmierci Giacomo Pucciniego”.

Bombowa komedia
teatr
29 listopada 2024, 18:00

Bombowa komedia

„La Bombe” to naprawdę bombowa komedia: gwiazdorska obsada, zmysłowa sceneria i kostiumy, a do tego francuska muzyka oraz sceny, które bawią do łez! Spektakl będzie wystawiony w najbliższy piątek (29 listopada) w lubelskim Centrum Kongresowym UP.

Najlepsi nagrodzeni. Gala Rolnik Roku 2024
rolnik roku 2024
galeria

Najlepsi nagrodzeni. Gala Rolnik Roku 2024

Ponad 100 osób wzięło udział w uroczystej gali naszego plebiscytu „Rolnik Roku 2024”, która odbyła się w Sali Kolumnowej Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Peja & Slums Attack: 30 lat na scenie. Koncert w Zgrzycie
JUBILEUSZ
29 listopada 2024, 18:00

Peja & Slums Attack: 30 lat na scenie. Koncert w Zgrzycie

To już 30 lat, odkąd Ryszard „Peja” działa na polskiej scenie pod szyldem Slums Attack. Jubileuszowy koncert odbędzie się już w najbliższy piątek (29 listopada) w lubelskiej Fabryce Kultury Zgrzyt. Gościnnie z Rychem na scenie m.in: Dj. Decks, Gandi Ganda, Iceman, Glaca, Dvj. Rink.

Beata Stepaniuk-Kuśmierzak: Ciepło w sercu, siła w działaniu
film

Beata Stepaniuk-Kuśmierzak: Ciepło w sercu, siła w działaniu

W dzisiejszym Dziennikowym Lustrze gościć będziemy wyjątkową kobietę, która z sukcesem łączy życie zawodowe z prywatnym. Pani Beata Stepaniuk-Kuśmierzak, mama, żona, kobieta pracująca, a także zastępczyni prezydenta Lublina ds. kultury, sportu i partycypacji. Choć lista jej obowiązków i inicjatyw jest imponująca, to serca młodych i starszych Lublinian skradła dzięki pracy nad projektem dzięki którymu Lublin zyskał tytuł Europejskiej Stolicy Młodzieży 2023 oraz tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2029. Jak wyglądała życiowa droga Pani Beaty? Jakie były jej marzenia z dzieciństwa? Czy była zbuntowaną nastolatką? Jak godzi życie zawodowe z rodziną? Jakie wartości wyznaje w życiu? Na te i inne pytania odpowie w rozmowie z Katarzyną Nastaj.

Lubelski dworzec doceniony przez jury na festiwalu filmowym
film

Lubelski dworzec doceniony przez jury na festiwalu filmowym

Podczas 32. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego ENERGACamerimage w Toruniu, Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego w Lublinie otrzymał nagrodę specjalną w kategorii spotów reklamowych trwających do 3 minut. W wyróżnionym filmie królował nowy budynek dworca w Lublinie.

Chełm z rekordowym budżetem. Prawie pół miliarda na inwestycje
Chełm

Chełm z rekordowym budżetem. Prawie pół miliarda na inwestycje

Takiego budżetu miasto i powiat Chełm jeszcze nie miało. Na same tylko inwestycje w 2025 chełmski Ratusz chce przeznaczyć 466 mln zł, a wszystkie wydatki otrą się o miliard. W noworocznych planach nie zabraknie nowych dróg, remontów ulic, wymiany lamp, czy zakupu wodorowych autobusów. Chełmian czeka więc pracowity rok.

Julia Szeremeta nie powalczy o złoty medal mistrzostw Polski

Julia Szeremeta nie wystąpi na mistrzostwach Polski w boksie. „Powody zdrowotne”

W dniach 1-7 grudnia Wałbrzych będzie gospodarzem mistrzostw Polski w boksie. Wydawało się, że właśnie tam po raz pierwszy od występu na igrzyskach olimpijskich w Paryżu w ringu pojawi się Julia Szeremeta. Zawodniczka Paco Lublin poinformowała jednak, że musi zrezygnować ze startu.

25 ognisk wścieklizny w województwie lubelskim. Będzie prowadzony odstrzał sanitarny
galeria

25 ognisk wścieklizny w województwie lubelskim. Będzie prowadzony odstrzał sanitarny

Łącznie w województwie lubelskim wykryto już 25 ognisk wścieklizny. Nie są to już tylko lisy i jenoty, ale także sarna, krowa, czy psy. Wojewódzki Inspektor Weterynaryjny zapowiada wprowadzenie odstrzału sanitarnego.

Wyrok za reklamę alkoholu. Duża grzywna dla Janusza Palikota

Wyrok za reklamę alkoholu. Duża grzywna dla Janusza Palikota

Janusz Palikot został skazany za reklamowanie alkoholu w internecie. Ma zapłacić grzywnę w wysokości 450 tysięcy złotych. Ale to nie koniec jego kłopotów.

Jednym z obiektów należących do OSiR jest m.in. Kryta Pływalnia na os. Zamoyskiego. Tutaj, podobnie jak np. przy wejściu na siłownię czy lodowisko można liczyć na zniżki

Komu i ile taniej? Zrobili porządek w regulaminie obiektów OSiR

Zniżki były i pozostaną, często na niezmienionym lub porównywalnym poziomie. Ale wcześniej część z nich zapisywano tylko w cennikach, teraz są uporządkowane i uwzględnione w regulaminie dotyczącym funkcjonowania i udostępniania obiektów Ośrodka Sportu i Rekreacji w Zamościu.

Kiedy zatrudnić firmę sprzątającą do biura

Kiedy zatrudnić firmę sprzątającą do biura

trzymanie czystości w biurze to nie tylko kwestia estetyki, ale także kluczowy element wpływający na komfort pracy, zdrowie pracowników i wizerunek firmy. W dynamicznie rozwijających się przedsiębiorstwach, gdzie czas i efektywność odgrywają kluczową rolę, samodzielne organizowanie sprzątania może okazać się niewystarczające.

PKO BP EKSTRAKLASA
16. KOLEJKA

Wyniki:

Górnik Zabrze - Piast Gliwice 1-0
Jagiellonia Białystok - Śląsk Wrocław 2-2
Lech Poznań - GKS Katowice 2-0
Lechia Gdańsk - Pogoń Szczecin 0-3
Legia Warszawa - Cracovia 3-2
Radomiak Radom - Stal Mielec 1-2
Raków Częstochowa - Korona Kielce 1-1
Zagłębie Lubin - Motor Lublin 1-2
Puszcza Niepołomice - Widzew Łódź

Tabela:

1. Lech 16 37 32-12
2. Jagiellonia 16 33 30-23
3. Raków 16 32 20-7
4. Cracovia 16 29 35-27
5. Legia 16 28 31-21
6. Pogoń 16 25 24-20
7. Górnik 16 24 20-17
8. Motor 16 24 24-28
9. Widzew 15 22 20-19
10. Piast 16 20 18-18
11. Katowice 16 19 24-24
12. Stal 16 18 16-20
13. Zagłębie 16 18 15-23
14. Korona 16 17 13-23
15. Radomiak 15 16 20-23
16. Puszcza 15 11 13-25
17. Lechia 16 11 17-31
18. Śląsk 15 10 13-24

ALARM24

Masz dla nas temat? Daj nam znać pod numerem:
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

kliknij i poinformuj nas!