Skocznia narciarska, pomnik Władysława Łokietka i sadzenie drzew na Starym Mieście są wśród pomysłów, które nie zostaną dopuszczone do jesiennego głosowania nad budżetem obywatelskim na rok 2022. Listę odrzuconych projektów poznaliśmy dzisiaj, ich autorzy do 19 sierpnia mogą się jeszcze odwołać od werdyktu komisji
W tegorocznym naborze zgłoszonych zostało 214 pomysłów do budżetu obywatelskiego. Przez ponad trzy miesiące były one sprawdzane pod kątem zgodności z regulaminem.
Co czwarty pomysł odpadł
– Brano pod uwagę między innymi to, czy zgłoszone pomysły należą do zadań własnych gminy albo powiatu, są możliwe do realizacji w trakcie jednego roku budżetowego oraz czy inwestycje są planowane na terenach należących do gminy – wyjaśnia Izolda Boguta z biura prasowego Ratusza.
Komisja uznała, że do głosowania można dopuścić 152 pomysły, ale niektóre tylko warunkowo. – Część projektów oceniona pozytywnie będzie możliwa do realizacji, ale po wprowadzeniu modyfikacji – zastrzega Boguta.
Z różnych przyczyn odrzucone zostały 62 propozycje zgłoszone przez mieszkańców. To więcej niż co czwarty projekt.
Pomnik nie, drzewa nie…
Wśród odrzuconych pomysłów jest np. budowa pomnika króla Władysława Łokietka. Urzędnicy nie chcą go dopuścić do głosowania. Tłumaczą, że stawianie pomników regulują inne przepisy i nie można ich wybudować za pieniądze z budżetu obywatelskiego.
Miejscy urzędnicy zdyskwalifikowali również propozycję, by na staromiejskim Rynku posadzić jesiony, a na pl. Po Farze duży dąb błotny. Miałoby to kosztować 53 tys. zł.
Zespół oceniający pomysły zgłoszone do budżetu obywatelskiego uznał, że nie zgodzi się na to wojewódzki konserwator zabytków, który już raz negatywnie zaopiniował podobny projekt.
Zdyskwalifikowano ponadto propozycję, by miasto kupiło pogotowiu karetkę do przewozu chorych na Covid-19. Ratusz uznał, że miasto nie prowadzi szpitala ani pogotowia, więc taki zakup „nie jest jego zadaniem własnym”.
Upadł też pomysł na organizację rodzinnego festynu na Kośminku. Zdaniem urzędników „wydanie blisko 200 tys. zł na organizację jednodniowego festynu byłoby niegospodarne”.
Tu nie będzie rewolucji
Mieszkańcy nie zdecydują w głosowaniu, czy chcą drogowej rewolucji na Krakowskim Przedmieściu. Miałaby ona polegać na wprowadzeniu ruchu jednokierunkowego dla samochodów osobowych: od 3 Maja do Chopina oraz od Al. Racławickich do Chopina. Inni użytkownicy mogliby się poruszać w obu kierunkach, rowerzyści mieliby osobne pasy ruchu.
Urzędnicy odrzucili ten projekt, bo uznali, że „wymaga pogłębionych analiz związanych z oceną skutków proponowanych rozwiązań dla ruchu” i jest niezgodny z uchwałą w sprawie budżetu obywatelskiego.
Rewolucji nie będzie też na al. Unii Lubelskiej. Ratusz nie zgadza się na zamknięcie jednej jezdni i przekształcenie jej w „miejsce odpoczynku i rozrywki”. Tłumaczy, że ulica jest zbyt ważna dla ruchu w mieście.
Odrzucono również propozycję przebudowy Wieniawskiej od Czystej do Krakowskiego Przedmieścia, by zmieniła się z „tranzytowo-parkingowej na miejski salon, który nie jest oddany wyłącznie autom”. Urząd Miasta wyjaśnia, że ma już zamiary wobec tej części śródmieścia, bo „ul. Wieniawska i ul. Jasna będą przebudowywane”.
Ani skoczni, ani stoku
Wśród skreślonych pomysłów jest budowa skoczni narciarskiej w wąwozie Rury. Pomysłodawcy szacowali jej koszt na 350 tys. zł. Urzędnicy uznali, że późniejsze utrzymanie skoczni byłoby za drogie. Podkreślili, że z tych powodów zlikwidowano stok narciarski na Globusie.
Inny projekt, który zakładał otwarcie stoku odrzucono, bo dawni właściciele upomnieli się o zwrot ziemi. Z tego samego powodu nie będzie oświetlenia koło podstawówek przy Śliwińskiego i Poturzyńskiej, ani upiększania doliny Czechówki.
Nie ma też szans na oświetlenie bulwaru nad Bystrzycą między al. Piłsudskiego a al. Unii Lubelskiej. Urzędnicy tłumaczą, że nie wszystkie działki są tutaj miejskie, więc oświetlenie byłoby mocno „poszatkowane”.
Problemy z gruntami
Wybieg dla psów przy ul. Rudlickiego odpadł dlatego, że „działka znajduje się w pasie drogowym”, więc nie może być przeznaczona na inny cel. Wybiegu na Ponikwodzie nie będzie, bo wskazany teren „pozostaje w użytkowaniu Polskiego Związku Działkowców”. Z kolei nowe atrakcje na Marinie (m.in. pomost, ławki, siłownia, grill) nie powstaną, bo „projekt ingeruje w teren” zarządzany przez Wody Polskie.
Centralny Plac Zabaw na Węglinie Południowym nie może powstać, bo – jak tłumaczą urzędnicy – „działka jest oddana w dzierżawę”, a plan zagospodarowania przewiduje w tym miejscu bloki mieszkalne.
Obok żłobka przy ul. Wileńskiej nie powstanie nowy plac zabaw. Miejski Zespół Żłobków nie zgodził się na to, by był ogólnodostępny. A z budżetu obywatelskiego, zgodnie z regulaminem, finansowane może być tylko to, co będzie służyło wszystkim mieszkańcom.
Wśród odrzuconych pomysłów znalazło się dodatkowe wyposażenie siłowni w parku Ludowym. Miasto uznało, że nie może ingerować w to, co zbudowało z wykorzystaniem unijnych dotacji. Z tej samej przyczyny w parku nie będzie sauny fińskiej.
Boiska przy Powstańców Śląskich nie będzie, bo działka jest zbyt mała. Podobnie jest z chodnikiem przy Powojowej – urząd uznał, że brakuje tu miejsca. Natomiast „znaczna kolizja z zielenią” zdyskwalifikowała drogę rowerową wzdłuż ul. Choiny między Szwajcarską a Elsnera.
A to by było za drogie
Odrzucony został pomysł na zbudowanie za 350 tys. zł rowerowego wiaduktu nad al. Solidarności. Miałby on łączyć Czechów i Wieniawę. Według miejskich urzędników faktyczny koszt wyniósłby 3 mln zł, a inwestycji nie da się wykonać w ciągu jednego roku, a tego wymaga regulamin.
Z tych samych przyczyn zdyskwalifikowano pomysł na położenie nowego asfaltu na ul. Popiełuszki od Poniatowskiego do Puławskiej. Autor projektu ocenił koszt na 182 tys. zł, według Ratusza remont kosztowałby 1 mln zł i nie byłby możliwy do wykonania w rok.
Te same argumenty padły w przypadku odwodnienia Dzierżawnej, wskrzeszenia amfiteatru na Tatarach, budowy ul. Skowronkowej, utwardzenia Bażantowej, odnowy pasażu handlowego przy Hutniczej, budowy szatni i toalet obok toru rowerowego przy Sulisławickiej
Zdyskwalifikowany został remont schodów z pl. Po Farze do ul. Podwale, wyceniony przez pomysłodawcę na 345 tys. zł. Urzędnicy uznali, że „ze względu na stan skarpy konieczne są szersze badania i zabezpieczenie terenu”.
Można się odwoływać
Lista zdyskwalifikowanych projektów jest znacznie dłuższa. Ich autorzy mogą do 19 sierpnia składać odwołania od negatywnej oceny.
– Po rozpatrzeniu odwołań ustalona zostanie ostateczna lista projektów do jesiennego głosowania – informuje Boguta. Głosowanie ma trwać od 23 września do 10 października. W budżecie obywatelskim na rok 2022 będzie do podziału 12,5 mln zł.
Listę wszystkich ocenionych projektów można znaleźć TUTAJ.