

(fot. Jacek Mirosław)
Chatka Żaka ma 60 lat. O historii, teraźniejszości i przyszłości opowiada nam Izabela Pastuszko, dyrektorka Akademickiego Centrum Kultury i Mediów UMCS Chatka Żaka.

• Jak pani słyszy słowa Chatka Żaka, to jakie jest pierwsze skojarzenie?
– Studenci, i jeszcze raz studenci. Dodatkowo ekspresja twórcza, poszukiwanie, kreatywność, zabawa...
• Kiedy po raz pierwszy przekroczyła pani próg Chatki Żaka?
– To było w czasach, gdy uczyłam się w liceum, a było to podczas Konfrontacji Teatralnych. Przyszłam na spektakl teatru tańca z Niemiec, to była druga połowa lat 90. Tak więc moje pierwsze spotkanie z Chatką miało charakter teatralny.
• Chatka Żaka funkcjonuje od marca 1965 roku. Jakby miała pani wybrać najważniejsze wydarzenia w całej historii, to co by to było?
– Chatka od zawsze mocno kojarzona była z teatrem, a uściślając: z teatrem alternatywnym, niezależnym. Mam tu na myśli Teatr Gong 2, Teatr Provisorium, Grupę Chwilową i wiele innych. Nie można zapominać o innych formach działalności, jak Zespołu Tańca Ludowego, Chóru Akademickiego, czy DKF-u, czyli Dyskusyjnego Klubu Filmowego. Tych działań przez 60 lat było całe mnóstwo, trudno byłoby wybrać najważniejsze. Myślę, że wszystkie studenckie aktywności artystyczne na przestrzeni tych 60-lat były bardzo ważne.

• Zanim Chatka Żaka rozpoczęła funkcjonowanie, to w tym miejscu był Dom Społeczno-Usługowy. Co to było?
– Budynek, w którym jesteśmy, powstał jako obiekt łączący w sobie różne funkcje z kulturalną na czele. Koncepcją ówczesnego rektora UMCS prof. Grzegorza Leopolda Saidlera była budowa kompletnego kampusu, na którym studenci będę mieli możliwość realizacji wszelkich ich potrzeb.
W naszym budynku przez wiele lat był zakład szewski, a nawet stołówka studencka. Wynikało to z faktu, że na miasteczku akademickie było wówczas w budowie, cześć obiektów miała dopiero powstać. W roku otwarcia sali widowiskowej ACKiM UMCS Chatka Żaka Uniwersytet istniał zaledwie 20 lat.
• Sam budynek o dziwo jest bardzo funkcjonalny.
– Autorem projektu jest architektka Krystyna Tołłoczko-Różyska z krakowskiego Przedsiębiorstwa Projektowania Miastoprojekt. Najbardziej rozpoznawalnym obiektem tej projektantki jest Bunkier Sztuki w Krakowie. W moim odczuciu apogeum twórcze osiągnęła jednak przy projekcie naszej Chatki Żaka.
Aż niebywałe, że przez kilkadziesiąt lat obiekt ten spełniał tak wiele funkcji bez potrzeby przebudowy. Owszem: były modernizacje, remonty ale przebudowy jako takiej nie było. To świadczy o znakomitym projekcie, który oparty jest na doskonałym rozpoznaniu funkcjonalno-przestrzennym architektki.
• W jaki sposób powstanie Chatki Żaka wpłynęło na życie kulturalne Lublina?
– Chatka Żaka powstała w czasie, kiedy kultura była kontrolowana przez władze. Natomiast sztuka studencka nosząca wówczas w sobie ogromny bunt, kontestację, stała w opozycji do ówczesnych działań państwa. Uważam, że gdyby nie było Chatki Żaka, to nie byłoby w Lublinie kultury jaką znamy. Bardzo duża część lubelskich artystów i artystek, menadżerów kultury, animatorów, dyrektorów instytucji kulturalnych ma swój rodowód w Chatce Żaka. Lubelska ekipa medialna wywodzi się w znacznym stopniu ze studenckiego Radia Centrum.

• Jak się zarządza instytucją o tak bogatej historii? To chyba duża odpowiedzialność?
– To jest wyróżnienie i ogromne wyzwanie. Zarządzenie instytucją o takim potencjale twórczym, to zaszczyt dla dyrektora. Z drugiej strony czuje się tą odpowiedzialność ponieważ wydarzyło się w tym miejscu tak wiele dużo ważnych rzeczy. Wyzwaniem jest sprostanie wszystkim oczekiwaniom. Jedni chcą nowości, a inni uważają, że powinno być tak jak było. Moja codzienność to w dużym stopniu szukanie balansu pomiędzy różnorodnymi potrzebami.
• Jak na przestrzeni lat zmieniała się misja i charakter instytucją jaką jest Chatka Żaka?
– Byliśmy i jesteśmy akademickim centrum kultury, które rzutowało na Lublin, ale i na Polskę. Szczególnie w ubiegłym wieku, w okresie PRL o czym mówiłam wcześniej. Sytuacja uległa zmianie w latach 90, kiedy oprócz instytucji państwowych zaczęły pojawiać się nowe, nierzadko komercyjne. Przed takimi jednostkami jak Chatka Żaka pojawiło się wyzwanie dostosowania do nowych realiów uprawiania kultury w Polsce. Czynimy to podążając za potrzebami naszych studentów i studentek, przekształcając nasze działania zgodnie z oczekiwaniami jakie nam artykułują. Jest to ciągły proces, a zmiana jest wpisana w naszą misje. Niezmiennie jednak naszym głównym celem jest tworzenie miejsca, w którym studenci i studentki będą rozwiać siebie poprzez kulturę, sztukę i media.
• Odkąd pamiętam, to Chatka Żaka kojarzyła mi się z kontestacją, niezależnością. Przykładem tego mogą być wspomniane teatry, czy Galeria Kont, działalność Rafała „Kozy” Kozińskiego. Co obecnie zostało z tego buntu?
– Cytując klasyka: każde pokolenie ma swój czas. Jak też każde pokolenie weryfikuje poziom buntu... Bunt jest formą ekspresji i zwracania uwagi na to co dla danej jednostki lub grupy jest najwyższą wartością. Czym innym był bunt w latach PRL, gdy była na przykład cenzura, a czym innym w latach 90 XX wieku, czy na początku wieku XXI.
Dziś to wygląda zupełnie inaczej. Studenci mówią dużo o wartościach takich jak wspólnota, wolność twórcza, ale równie często o depresji, molestowaniu, czy wykluczeniu społecznym.
• Chatka Żaka – w mojej młodości – była centrum życia nie tylko kulturalnego, ale i towarzyskiego. Jak jest teraz?
– Chatka jest pełna młodych, otwartych, ambitnych ludzi, którzy mają dużo ciekawych pomysłów. My dajemy im przestrzeń i narzędzia do ich realizacji. Świadczy o tym obłożenie naszych sal, w których odbywają się próby taneczne, teatralne, muzyczne, wokalne i inne. Jeśli ktoś do mnie dzwoni i pyta o możliwość skorzystania z którejś z naszych sal – ciężko mi jest znaleźć wolny termin. Nowa przestrzeń, którą dysponujemy po remoncie została zaakceptowana przez jej docelowych odbiorców czyli studentów i studentki.
• Które z obecnych płaszczyzn kształtują teraz Chatkę Żaka? Dawniej był to teatr, a dziś...
– Wszystkie, ponieważ Chatka Żaka była i jest różnorodna. Może w początkowym okresie działalności trochę mniej, ale im dłużej funkcjonowała tym więcej było rozmaitych działań. Obecnie oprócz szeroko rozumianego teatru, jak teatr klasyczny, musical czy teatr ruchu, jest muzyka, sztuki wizualne, niezmiennie DKF Bariera czyli film. Prowadzimy także rozliczne warsztaty, działania wokół tematyki folku. Niezmiennie działają u ans zespoły reprezentacyjne: Chór Akademicki i Zespół Tańca Ludowego. Są grupy teatralne, zespoły muzyczne. Wznowiliśmy działalność Sceny AdHoc – przestrzeń prezentacji młodych zespołów muzycznych, organizujemy rozliczne wystawy i spektakle. Od lat funkcjonują u nas media akademickie czyli Akademickie Radio Centrum i TV UMCS. Chyba nie uda mi się tutaj wymienić naszych wszystkich aktywności – jest ich ogrom i to bardzo cieszy.
• Jesteście teraz Centrum Kultury i Mediów UMCS. Duży nacisk kładziecie na nowe technologie. Jak udaje wam się połączyć kulturę studencką z nowoczesną formą przekazu?
– Myślę, że całkiem nieźle. Współczesna kultura studencka bardzo szybko adoptuje się do nowych technologii. Studentki i studenci wyjątkowo sprawnie korzystają z pojawiających się rozwiązań multimedialnych. Mamy potencjał technologicznych aby rozwijać płaszczyzny aktywności kulturalnej w obszarze cyfrowym za pomocą nowoczesnego dźwięku czy obrazu.
• Jakie plany na przyszłość?
– Sezon akademicki właśnie trwa, zakończy się wraz z nadejściem sesji letnie, czyli w czerwcu. Przed nami nasz ogromny tegoroczny projekt czyli jubileuszowy spektakl: 2029. W drugiej połowie maja kolejna edycja wznowionej Studenckiej Wiosny Teatralnej oraz wiele premier spektakli, wystaw czy koncertów. Jak to u nas: będzie się działo i zapraszam państwa do bycia z Chatka Żaka na co dzień.
