
Radni powiatu puławskiego na swoje skrzynki mailowe od biura obsługi rady otrzymali wyborcze materiały sfinansowane przez komitet wyborczy Rafała Trzaskowskiego. To jedyny kandydat na prezydenta Polski w tych wyborach, który otrzymał od starostwa taki prezent.

W całym kraju jest 314 powiatów oraz ponad 5 tysięcy radnych. Każdy z nich posiada adres mailowy znany pracownikom biur obsługi w poszczególnych starostwach. Tą drogą otrzymują zaproszenia na sesje, projekty uchwał, ważne dokumenty urzędowe. Okazuje się jednak, że niektóre starostwa jako ważny dokument, który należy zadekretować i rozesłać tą urzędową ścieżką potraktowały wyborcze materiały Rafała Trzaskowskiego - kandydata Platformy Obywatelskiej na urząd prezydenta RP.
Polityczna propaganda?
Nie wiemy jak wielu radnych w kraju na swoje skrzynki mailowe otrzymało imienne listy ze sztabu kandydata PO, ale w przypadku powiatu puławskiego taka korespondencja, materiał sfinansowany przez komitet wyborczy Trzaskowskiego, trafiła do wszystkich 23 radnych. Samorządowcy otrzymali je bezpośrednio od biura rady powiatu puławskiego - na takiej samej zasadzie, jak urzędowe dokumenty.
O polityczną bezstronność urzędu podczas trwającej kampanii wyborczej podczas ostatniej sesji dopytywał radny PiS, Marek Woch, jeden z adresatów maila wysłanego w ramach wyborczej akcji "Samorządy Naprzód" organizowanej przez Platformę Obywatelską.
- Tego typu działanie narusza zasadę bezstronności administracji publicznej i budzi wątpliwości co do transparentności funkcjonowania urzędu (...). Instytucje samorządowe nie mogą i nie powinny być wykorzystywane do prowadzenia agitacji politycznej niezależnie od osoby kandydata, czy treści przekazu - ocenił radny Woch, pytając zarząd powiatu o to kto i na jakiej podstawie zdecydował o przesłaniu materiałów wyborczych na skrzynki radnych, czy o sprawie poinformowany został komisarz wyborczy i czy tak wygląda polityczna neutralność puławskiego starostwa.
- Nie wierzę w to, że urzędniczki z biura zrobiły to same bez polecenia przełożonych. Ktoś im musiał nakazać rozesłanie tego. Uważam, że to niedopuszczalne - dodał radny w rozmowie z nami.
"Na to są paragrafy"
Podobnego zdania jest były przewodniczący rady powiatu z PiS, obecnie radny opozycji, Janusz Wawerski. - To było naruszenie prawa. Przecież to była zwyczajna broszura wyborcza, materiał polityczny. W urzędach publicznych obowiązuje zakaz politycznej propagadny. Na to są paragrafy - ocenia.
Chodzi o art. 108 mówiący o zakazie agitacji wyborczej, w tym "na terenie urzędów administracji rządowej i administracji samorządu terytorialnego oraz sądów". Przepis ten zwykle stosowany jest w przypadku wywieszania wyborczych banerów, bo dotychczas prawdopodobnie nikt nie wpadł na pomysł rozsyłania drogą urzędową materiałów wyborczych kandydata partii rządzącej.
Dodajmy, że starostą puławska jest Teresa Gutowska z Platformy Obywatelskiej. Starosta do sprawy na razie się nie odnosi. - Jestem na urlopie, więc chciałabym odpocząć od tych urzędowych spraw. W odpowiednim terminie udzielimy odpowiedzi na interpelację złożoną w tej sprawie - ucięła. Niezbyt rozmowny był również Piotr Rzetelski z PSL. - Naprawdę nic na ten temat nie wiem. Ja tego pisma nie otrzymałem - podkreślił.
Zabrakło czujności
Z kolei według Pawła Nakoniecznego z PO, szefa rady powiatu, zawiniła rutyna. - Tak już jest, że gdy radni dostają korespondencję, która przychodzi na biuro, to biuro następnie je rozsyła. Tym razem nikt nie zwrócił uwagi na treść. Być może trzeba było zachować się większą czujnością - stwierdził samorządowiec.
- Nie wierzę, że starosta świadomie poleciłaby pracownikom rozesłanie takiej korespondencji radnym jako forma agitacji, bo przecież wydźwięk tego jest dokładnie odwrotny. Nie rozumiem jaki był sens wysyłania takich materiałów, zwłaszcza radnym PiS-u. To mi wygląda na sabotaż. Sama byłam radną i nigdy nie spotkałam się z czymś takim. Nawet nasza wewnątrzpartyjna korespondencja jest bardziej wyważona - komentuje Marta Wcisło, europosłanka PO.
Zainteresowani komentarzem zadzwoniliśmy również na jedyny numer telefonu podany na stronie "obywatelskiego sztabu wyborczego" Rafała Trzaskowskiego, z odnośnikami m.in. do akcji "Samorząd Naprzód". Tam dowiedzieliśmy się, że to numer wyłącznie dla osób zainteresowanych wywieszeniem baneru dla kandydata. Na temat listów wysyłanych radnych nie dowiedzieliśmy się niczego.
Tymczasem puławskie starostwo powoli opracowuje oficjalne stanowisko - odpowiedzi na pytania zadane przez radnego Wocha. Odpowiedź na interpelację, jak zapewnia rzecznik powiatu, Konrad Banaszek, będzie gotowa w najbliższy poniedziałek.
