

Jak nie szło to nie szło, ale teraz Górnik Łęczna nabiera rozpędu. W piątek zielono-czarni odnieśli niezwykle cenne zwycięstwo w Legnicy nad tamtejszą Miedzią. Dla podopiecznych trenera Pavola Stano była to pierwsza wyjazdowa wygrana w tym roku, a zarazem druga z rzędu

Łęcznianie przed tygodniem nie zachwycili, ale okazali się lepsi od Ruchu Chorzów, który pokonali na swoim stadionie 2:0. Celem na kolejne spotkanie było oczywiście kolejne zwycięstwo, które pozwoli Górnikowi na marsz w górę tabeli.
Jako pierwsi zaatakowali miejscowi, ale Branislav Pindroch poradził sobie bez problemów ze strzałem Mateusza Bochnaka. W 15 minucie vis a vis Słowaka czyli Jakub Wrąbel skapitulował po raz pierwszy kiedy na strzał z dystansu zdecydował się Jakub Bednarczyk. Obrońca Górnika ładnie włączył się do akcji ofensywnej, przyjął piłkę w środkowej strefie boiska, nieco ją podprowadził i oddał fenomenalny strzał z ponad 20 metrów. Piłka wpadła w samo okienko obok próbującego interweniować bramkarza Miedzi. Trafienie defensora zielono-czarnych śmiało może pretendować do miana gola kolejki, a może nawet i sezonu.
Po stracie bramki Miedź starała się odpowiedzieć. W 30 minucie po podaniu od Floriana Hartherza z pięciu metrów uderzał Iwo Kaczmarski, lecz piłka po rykoszecie minimalnie minęła bramkę Górnika. Natomiast w końcówce pierwszej połowy groźnie uderzał jeszcze Benedik Mioc, ale futbolówka przeleciała tuż obok bramki łęcznian.
Druga połowa zaczęła się dla miejscowych fatalnie. Tuż po wznowieniu gry Kaczmarski sfaulował Jonathana de Amo i otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Grający w przewadze podopieczni trenera Pavola Stano zaczęli przejmować stopniowo inicjatywę na boisku. W 59 minucie szansę na dublet miał Bednarczyk, lecz tym razem jego strzał okazał się minimalnie niecelny. Kwadrans później przed szansą na zdobycie gola stanął Fryderyk Janaszek lecz uderzając z 16 metrów trafił w słupek. Dwie minuty później piłkę do siatki Miedzi skierował Przemysław Banaszak, ale był na spalonym i gol nie został uznany. Jednak w 88 minucie napastnik Górnika dopiął swego trafiając do siatki gospodarzy po dograniu od Pawła Żyry i Górnik wygrał ostatecznie w Legnicy różnicą dwóch bramek.
Po wygranej w Legnicy piłkarze z Łęcznej nie mają wiele czasu na wypoczynek. Już we wtorek zielono-czarni zagrają u siebie z mającą ogromne problemy organizacyjne Kotwicą Kołobrzeg i będą zdecydowanym faworytem do zwycięstwa.
Miedź Legnica – Górnik Łęczna 0:2 (0:1)
Bramki: Bednarczyk (15), Banaszak (88).
Miedź: Wrąbel – Kostka, Kovacević, Diallo, Hartherz (78 Grudziński) – Bochnak (69 Walczak), Hajda (78 Kwiecień), Kaczmarski, Mioć (69 Drygas), Antonik – Engvall (60 Podgórski).
Górnik: Pindroch – Bednarczyk, Szabaciuk, de Amo (90 Ogaga), Barauskas, Krawczyk (65 Janaszek) – Roginić, Deja (78 Żyra), Ahmedov (90 Malamis), Orlik (65 Kryeziu) – Banaszak.
żółte kartki: Kaczmarski, Engvall, Kwiecień – Orlik, Deja, Krawczyk.
czerwona kartka: Kaczmarski (46-za drugą żółtą).
sędziował: Tomasz Wajda (Żywiec).
widzów: 3588.
