

Świetne widowisko w Sopocie. Tamtejszy Trefl walczył do końca, aby odwrócić losy mecz z PGE Startem. Lublinianie do przerwy prowadzili aż 61:38. Po szalonej pogoni rywali, do ostatnich sekund musieli jednak drżeć o wynik. Ostatecznie pokonali jednak mistrza Polski 88:87.

Pierwsza kwarta była wyrównana, ale częściej na prowadzeniu byli goście. Po 10 minutach czerwono-czarni wygrywali 25:22.
W drugiej goście, po trójce, którą trafił Courtney Ramey odskoczyli na 30:22. Niedługo później ten sam gracz zaliczył akcję dwa plus jeden i było już 38:26. Przewaga ekipy z Lublina cały czas rosła. Kiedy Ramey zdobył kolejne punkty dystans między drużynami powiększył się do 17 „oczek” (47:30).
Ramey rozegrał zresztą kapitalną, drugą kwartę. To on na jej koniec trafił trójkę i wydawało się, że jest po zawodach, bo PGE Start prowadził aż 61:38, a Amerykanin miał na koncie 13 punktów.
W obecnej koszykówce żadna przewaga nie jest jednak bezpieczna. Trefl rozpoczął trzecią część zawodów od serii 8:0. Drużyna Wojciecha Kamińskiego nie pozwoliła jednak rywalom na więcej i po 30 minutach nadal miała solidną zaliczkę – 77:57.
Niestety, w finałowej odsłonie ekipa z Lublina przeżywała trudne chwile. Gospodarze ruszyli do natarcia, systematycznie odrabiali straty, a w końcówce mieli nawet szansę na zwycięstwo.
Najpierw po celnych rzutach wolnych Aarona Besta było już tylko 86:85 dla Startu. Za chwilę odpowiedział jednak Emmanuel Lecomte. Po drugiej stronie parkietu swoje zrobił także Nicholas Johnson. Lecomte chciał przesądzić o wygranej swojej drużyny jednak został zablokowany.
Trefl miał jeszcze kilka sekund, żeby przechylić szalę na swoją stronę. Ramey świetnie zagrał jednak w obronie i nie dał nawet Johnsonowi oddać rzutu. Dzięki temu z ważnej wygranej cieszyli się czerwono-czarni.
Trefl Sopot – PGE Start Lublin 87:88 (22:25, 16:36, 19:16, 30:11)
Trefl: Best 19 (3x3), Johnson 15, Kennedy 8 (2x3), Witliński 8, Moten 7 (1x3) oraz Weathers 10, Schenk 10 (1x3), Alleyne 8 (2x3), Zyskowski 2, Groselle 0.
Start: Lecomte 18 (1x3), Williams 13 (3x3), De Lattibeaudiere 12, Brown 10 (2x3), Szymański 0 oraz Ramey 17 (3x3), Put 9 (2x3), Drame 6, Pelczar 3 (1x3), Krasuski 0.
